Daukszewicz przeprasza za plagiat i proponuje flaszkę

Krzysztof Daukszewicz w programie ?Szkło kontaktowe? przeprosił blogera Bernarda za przypisanie sobie autorstwa jego tekstu. Wytłumaczył również, jak doszło do tego, że uznał go za swój.
- Rzeczywiście, to jest jego tekst. Bardzo przepraszam, ponieważ ze swojej strony byłem święcie przekonany, że go sam popełniłem - powiedział w programie "Szkło kontaktowe" Krzysztof Daukszewicz. W zeszłym tygodniu przedstawił w programie tekst pt. "Pierwszy tydzień rządów Donalda Tuska". Potem bloger Bernard stwierdził, że to on, a nie Daukszewicz, jest jego autorem, co potem okazało się prawdą.

Daukszewicz tłumaczył, że otrzymał ten tekst w poczcie internetowej lub zobaczył w jakiejś gazecie i zamieścił w książce "Pamiętnik IV Rzepy". Nie podpisał jej, bo pod tekstem, który dostał, nie było nazwiska autora. - Przeglądałem niedawno papiery, trafiłem na ten tekst i myślałem, że on jest mój, bo zgrabnie, porządnie napisany. Gratuluje panu Bernardowi - tłumaczył.

Flaszka na zgodę

- Gdyby pan Bernard podpisał swoim nazwiskiem ten tekst, to by się to nazwisko znalazło w tej książce. To naprawdę ładny tekst. Stało się inaczej. Mam nadzieję, że jeżeli przeprosiny nie wystarcza, to stawiam dobrą flaszkę na zgodę - oznajmił Daukszewicz.

Zobacz wpis Bernarda z 22 października 2007 r. i porównaj z fragmentem "Szkła Kontaktowego" z 18 listopada br. r.: