Białostocki sąd ukarał grzywną kierowcę, który ponad pół roku temu odmówił zapłacenia mandatu za brak karty parkingowej. To pierwszy skazujący wyrok w takiej sprawie.
Fot. Jacek Łagowski / AG
Warszawski strażnik w 2005 roku wkłada za wycieraczkę mandat za nieprawidłowe parkowanie
Kwestię stref płatnego parkowania badał Sąd Najwyższy, który ocenił, że brak karty parkingowej to wykroczenie. Sędziowie argumentowali, że znak informujący kierowcę, że znajduje się on w strefie, informuje go również o tym, że powinien wnieść stosowną opłatę za parkowanie.
Od orzeczenia można się co prawda jeszcze odwołać, ale jeśli utrzyma się ono w sądzie wyższej instancji, to będzie wskazówką jak postępować w przyszłości - mówi sędzia Joanna Toczydłowska. Do tej pory straż miejska nie wiedziała jak postępować i przez ten czas nie wystawiała mandatów. Teraz oprócz 35 złotych za brak karty parkingowej - można też dostać mandat od 20 do nawet 500 złotych i jeden punkt karny.