Andrzej K. z Czerniejowa, skazany nieprawomocnie na 12 lat więzienia za nakłanianie swojej żony Jolanty do zabicia ich pięciorga nowo narodzonych dzieci, wyszedł na wolność. Sąd Apelacyjny w Lublinie nie zgodził się na przedłużenie terminu jego aresztowania, który upłynął dziś..
Andrzej K., który odpowiadał z wolnej stopy, trafił do aresztu w lipcu, kiedy sąd okręgowy wydał wobec niego wyrok skazujący. Sąd apelacyjny uznał, że nie przedłuży aresztu. "Nie ma obawy, aby utrudniał on postępowanie. Od 2005 r. zawsze stawiał się na wezwania sądu" - stwierdził rzecznik sądu.
Zwłoki pięciorga dzieci małżeństwa K. znaleziono w beczce po kiszonej kapuście latem 2003 r. W lipcu tego roku, w trzecim już procesie małżonków K., sąd okręgowy w Lublinie skazał kobietę na 25 lat więzienia za zabicie dzieci, a jej męża - na 12 lat więzienia za nakłanianie żony do tych zbrodni. Zarówno Jolanta K. jak i jej mąż odwołali się od lipcowego wyroku sądu okręgowego. Sąd apelacyjny ma rozpoznać odwołania w styczniu. Jolanta K. domaga się znacznego złagodzenia kary; Andrzej K. - który konsekwentnie nie przyznaje się do winy - wnosi o uniewinnienie. Oboje dopuszczają, jako alternatywne rozstrzygnięcie, uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji. W dwóch wcześniejszych procesach Jolanta K. skazana została najpierw na dożywocie, a w drugim procesie - na 25 lat więzienia. Jej męża dwukrotnie sąd uniewinniał. Oba wyroki uchylił sąd apelacyjny.