Zachowanie rapera opisaliśmy we wrześniu, dzięki informacjom
Alert24. Na koncercie jeden z widzów rozjuszył Peję tak, że ten wyzwał go ze sceny. Ilustrujący to film pojawił się w sieci. Trwał niewiele ponad minutę. Widzimy na nim jak zirytowany Peja mówił do człowieka pod sceną. - Ty, kur.., pedale, jak ja rapowałem ty dziwko, to tyś nie wiedział kur... jak się masz wysr... kur... - krzyczał ze sceny.
Raper nawoływał tłum do rozprawienia się z chłopakiem, który miał pokazać mu środkowy palec. - Wiecie co z nim zrobić; wszystko na mój koszt - wołał Peja. Potem widać jak 15-latek jest bity przez kilka osób.
Było zawiadomienie, są zarzuty. Raper się przyznał Zawiadomienie o pobiciu syna złożył ojciec pokrzywdzonego. Także prezydent Zielonej Góry złożył w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w trakcie koncertu.
Jak powiedział rzecznik prokuratury okręgowej Kazimierz Rubaszewski, Ryszardowi A., czyli Peji grozi do trzech lat więzienia. Rzecznik dodał, że raper przyznał się do zarzutów i wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze. Na razie jeszcze prokurator nie zadecydował, czy jego wniosek uwzględni i wystąpi z nim do sądu.
A co z tymi, którzy bili? - Odrębne postępowanie toczy się w sprawie samego pobicia, czyli wyciągnięcia konsekwencji wobec osób, które zaatakowały 15-latka. Mamy już ustalenia w tej sprawie - powiedział Rubaszewski. Nie podał jednak żadnych szczegółów.
Wrześniowy incydent wywołał medialną burzę i
skandal w Zielonej Górze. Po doniesieniach medialnych, prezydent tego miasta Janusz Kubicki złożył w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w trakcie koncertu. Zapowiedział, że magistrat nie wyda już zgody na koncert Peji w mieście. Wysłał także do samorządowców z całej Polski list, w którym przestrzega przed organizowaniem koncertów z udziałem Peji.
Peja oficjalnie przeprosił za swe zachowanie, wydając oświadczenie, które zamieścił we wrześniu br. na swojej stronie internetowej jego wydawca.