- Dlatego, że mam tam panią prawniczkę i ona dała mi sygnał, że szkoda mojego trudu. Przeciwnik nie stawi się - powiedział
radiu TOK FM Wałęsa. Jednocześnie sam namawiał Lecha Kaczyńskiego by ten pojawił się w sądzie: - Tak rozgłaszał, tak pomawiał i łamał prawo, że byłem przekonany, że jednak będzie miał na tyle odwagi i stanie i wyjaśnimy sobie.
Były prezydent jest pewny swojej wygranej: - Ja mam wyrok sądu, status pokrzywdzonego, a prezydent przysięgał, na Boga nawet, że będzie stał na straży prawa - mówił jeszcze przed początkiem procesu były prezydent. - Nie może występować przeciwko wyrokom. Dla mnie sprawa jest oczywista - dodał.
Lech Wałęsa napisał do Lecha Kaczyńskiego list, by ten przeprosił go za nazwanie "agentem Bolkiem". Prezydent tego nie zrobił, więc sprawę rozstrzygnie sąd.
Pierwsze starcie adwokatów Dzisiejsza pierwsza rozprawa, w której reprezentantami stron są adwokaci (sąd nie ma możliwości nakazania stawiennictwa prezydentowi RP) zaczęła się od złożenia wniosku o odrzucenie pozwu Lecha Wałęsy. Wniósł go pełnomocnik Lecha Kaczyńskiego.
- Wnosimy o odrzucenie pozwu, bo uważamy, że droga sądowa jest niedopuszczalna - powiedział przed sądem mec. Rafał Kos, reprezentujący obecnego. Złożył on sądowi odpowiedź na pozew. Zdaniem adwokata, prezydent może odpowiadać tylko przed Trybunałem Stanu, a nie przed sądem powszechnym. Kos przeprosił za tak późne złożenie odpowiedzi na pozew.
Mec. Ewelina Wolańska podtrzymała pozew. - Dwie godziny temu otrzymałam odpowiedź na pozew z 22 listopada, w której wnosi się o odrzucenie pozwu - powiedziała sądowi. - Dlatego nie zdążyłam przygotować pisemnej odpowiedzi - dodała. Wniosła jednak o oddalenie wniosku pozwanego o odrzucenie pozwu. Wniosła o odroczenie sprawy, by ustosunkować się do tego pisma. - W nim nie ma ani jednego argumentu dotyczącego meritum sprawy - dodała. Jej zdaniem, chodzi o przedłużenie sprawy.
Mec. Wolańska powtórzyła słowa z pozwu, że L. Kaczyński podlega odpowiedzialności przed sądem powszechnym, bo inkryminowana wypowiedź "nie należy do zakresu urzędowych funkcji czy obowiązków prezydenta RP, ściśle określonych w Konstytucji, za których naruszenie mógłby odpowiadać przed Trybunałem Stanu".
Wywiad L.Kaczyńskiego z "Bolkiem" w tle Sąd Okręgowy w Warszawie odsłuchał wywiad Lecha Kaczyńskiego dla Polsatu z 2008 r., wywiad, który stał przyczyną pozwu Wałęsy.
Rozmowa w Polsacie dotyczyła mającej się wtedy ukazać książki historyków
IPN Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka "
SB a Lech Wałęsa", którzy napisali, że w pierwszej połowie lat 70. Wałęsa miał być agentem gdańskiej SB o kryptonimie Bolek.
Po odsłuchaniu wywiadu sąd proces odroczył do 18 grudnia. Jednocześnie sędzia zobowiązał mec. Wolańską do złożenia pisma procesowego w sprawie odpowiedzi na pozew.