Wyrok jest nieprawomocny; można się od niego odwołać do Sądu Apelacyjnego w Warszawie.
"Przepraszam pana Mariusza Kamińskiego za treść mojej wypowiedzi opublikowanej w tygodniku "Polityka" z dnia 8 grudnia 2007, gdzie przedstawiłam nieprawdziwe twierdzenia dotyczące pana Mariusza Kamińskiego w związku z wykonywaniem przez niego funkcji szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego, zarzucając mu podejmowanie z pobudek politycznych w sprawie dotyczącej ministra Tomasza Lipca działanie niezgodne z prawem. Wyrażam słowa głębokiego ubolewania, wobec krzywdy której w związku z tymi nieprawdziwymi, naruszającymi dobre imię zarzutami doznał pan Mariusz Kamińskiego" - ogłoszenie o tej treści musi, zgodnie z decyzją sądu, opublikować na własny koszt w "Polityce", "GW", "Rzeczpospolitej" i "Dzienniku Gazeta Prawna"
Julia Pitera.
Podobnej treści ogłoszenie musi wykupić na antenie
TVN24 w tzw. prime-time, czyli między godziną 20.00 a 21.00. Na antenie telewizji Pitera musi przeprosić za oskarżenia, które wygłosiła 4 grudnia 2007 na antenie "Kropki nad i", podobne do tych, które rzuciła na łamach "Polityki".
Julia Pitera musi też wpłacić na konto fundacji "Pamiętamy" 15 tysięcy złotych. Pitera, która wnosiła o oddalenie pozwu, podtrzymywała zarzuty o "nielegalne uwikłanie polityczne CBA" za rządów PiS. Powoływała się m.in. na śledztwa prowadzone w sprawie nieprawidłowości w akcjach CBA. Jak mówiła, wypełniała mandat posła, przestrzegając przed "zagrożeniami jakie widziała".
Były szef CBA złożył przeciwko Piterze prywatny akt oskarżenia, oskarżając ją o zniesławienie. Kamiński poczuł się dotknięty medialnymi wypowiedziami Pitery o kilkumiesięcznym podsłuchiwaniu jej osoby, opóźnianiu z powodów politycznych zatrzymania byłego ministra sportu Tomasza Lipca oraz niezgodnych z prawem działaniach CBA w tzw. aferze gruntowej oraz w związku ze sprawą byłej posłanki PO Beaty Sawickiej.