21 ciał lokalnych polityków, ich współpracowników i członków rodzin oraz dziennikarzy znaleźli filipińscy żołnierze w rowie. To ponad połowa porwanej przez ponad 100 uzbrojonych ludzi grupy. Porywacze prawdopodobnie chcieli nie dopuścić do udziału rywali w wyborach regionalnych.
- Odnaleźliśmy 21 ciał - poinformował w radiu generał Afredo Cayton. - Kontynuujemy poszukiwania pozostałych zakładników - oświadczył. Generał dodał, że nie może obecnie przedstawić tożsamości zabójców. Istnieje obawa, że pozostali porwani także nie żyją, a ich ciała zostały ukryte. Do zabójstw doszło zanim na miejsce przybyło wojsko.
Według mediów porwanie ma związek z walką między dwoma kandydatami na stanowisko gubernatora prowincji Maguindanao: obecnym, a opozycyjnym.
Porywacze, których było ok. 100, prawdopodobnie chcieli uniemożliwić rywalom złożenie wniosku o udział w nadchodzących wyborach. Wśród porwanych była żona kandydata na gubernatora prowincji, jego asystenci i zwolennicy, oraz dziennikarze, które relacjonowali wydarzenie.