"Ejżeż ty, zażywny huncwocie" - dyktando w Katowicach

dżek, PAP
22.11.2009 , aktualizacja: 22.11.2009 12:35
A A A Drukuj
Ejżeż ty, zażywny huncwocie przechero, czegóż to sobie winszujesz? - między innymi z takimi ortograficznymi pułapkami zmagali się w Katowicach uczestnicy Ogólnopolskiego Dyktanda. 14. narodową klasówkę napisało ponad tysiąc osób.
Dialog, będący tekstem dyktanda, odczytali jego autorzy - profesorowie Jerzy Bralczyk i Andrzej Markowski. Prace oceni trzyosobowe jury, któremu przewodzi prof. Walery Pisarek.

Wyniki będą znane późnym popołudniem. Zwycięzca - oprócz tytułu Mistrza Polskie Ortografii - otrzyma 30 tys. zł. Wcześniej okaże się, kto był najlepszy wśród gości specjalnych, którymi są w tym roku prezydenci dziewięciu miast.

Organizowane od 1987 r. w Katowicach Ogólnopolskie Dyktando to najstarsza i największa w Polsce popularna impreza promująca kulturę języka polskiego. Dotychczas napisało je ponad 51 tys. osób.

W tym roku po raz pierwszy w zabawie wzięli udział internauci - za pośrednictwem radia i komunikatora internetowego Gadu-Gadu. Odczytywanie tekstu dyktanda było też transmitowane w radiu i telewizji.

A oto i tekst dyktanda, autorstwa profesorów Jerzego Bralczyka i Andrzeja Markowskiego.

- Hej, hop, panie lelum polelum, rusz no że się!

- Ejżeż ty, zażywny huncwocie przechero, czegóż to sobie winszujesz?

- Chcę li tylko, byśmy jakowąś sztukę dell'arte odegrali.

- Kiedym nieruchawy w tym niby-pancerzu

- Złóż otóż kontusz tuż obok, bo przyprószony on gdzieniegdzie z rzadka ciemnooliwkowymi cętkami, i włóżże te czerwono pręgowane wzdłuż antycellulitisowe legginsy z lycry.

- Oj, to raczej za pewne przyjąć by trzeba, że hajdamackie hajdawery byłyby lepsze

- Lecz skądże ten miszmasz w twej ekstraeleganckiej zazwyczaj postaci?

- Bom poniekąd zamierzył odchudzić się co nieco. Zarzuciłem fondue z mozzarelli i gorgonzoli, oryginalne sushi, purĘe z ratatui, a zwłaszcza kogel-mogel i rachatłukum - i nic. Nie pomogła niskokaloryczna dieta ekspres ani inne hocki-klocki.

- Boś zapewne pił co dzień półtrzecia kieliszka cabernet, a może nawet półczwartej szklaneczki beaujolais?

- Alem nie do syta jadł i pijał -

Lecz cud-dieta nie pomoże, jeśli się nie ochędożysz

- Potrzebneż mi to ochędóstwo?

- Ani chybi, panie bracie. Zmień menu i strój, zastosuj feng shui, a poprawisz image swój!

Podziel się