Trener koszykarzy PGE Turów Zgorzelec Sasza Obradovic uważa, że stawka drużyn w grupie G Pucharu Europy jest wyrównana. Rywalami wicemistrza Polski będą francuski SLUC Nancy, który w minionym sezonie brał udział w Eurolidze, grecki Panellinios Ateny i hiszpańska Gran Canaria 2014.
O powtórzenie sukcesu sprzed dwóch lat - awansu do finałowego turnieju PE z udziałem ośmiu najlepszych ekip, będzie wicemistrzom Polski trudno. Celem minimum jest wyjście z grupy.
- Wszystkie drużyny z grupy są bardzo mocne i równe, każdy ma szanse na grę w drugiej rundzie, my też. Żaden pojedynek w tej grupie nie będzie łatwy. Francuzi, mimo że nie grają w Eurolidze, nie zmienili praktycznie składu. Znam markę zawodników Panelliniosu. Hiszpańskiej Gran Canarii nie trzeba rekomendować, bo to zespół z najsilniejszej ligi w Europie. Mam pewne obawy związane z tym, że nie gramy w Zgorzelcu tylko we Wrocławiu. Mam nadzieję, że kibice nas nie zawiodą - powiedział trener PGE Sasza Obradovic.
Do wtorkowego, inauguracyjnego meczu z francuskim SLUC Nancy we Wrocławiu zespół PGE Turów przygotowuje się od czwartku. W sobotę wicemistrzowie Polski tylko trenowali, bo mecz 9. kolejki PLK z Kotwica Kołobrzeg rozegrali awansem.
- Niezależnie od składu grupy chcemy powtórzyć sukces sprzed dwóch lat, kiedy to w Pucharze ULEB udało nam się awansować do Final Eight - mówił prezes PGR Turów Jan Michalski przed inauguracją rywalizacji w PE.