Piechociński: niemożliwe przeprowadzenie zmian w tak krótkim czasie

ga PAP
21.11.2009 , aktualizacja: 21.11.2009 17:34
A A A Drukuj
Janusz Piechociński (PSL), odnosząc się do pomysłów premiera Donalda Tuska w kwestii zmian w konstytucji, powiedział, że są one niemożliwe do przeprowadzenia w tak krótkim czasie. Jego zdaniem, premier rozpoczął kampanię prezydencko-parlamentarną, "w której proponuje wszystko gdzie można, na potrzeby sondaży opinii publicznych".
Janusz Piechociński
Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Janusz Piechociński
Poseł pytany czy PSL będzie skłonne poprzeć zmiany w konstytucji, odparł, że nie wie. Jak mówił, na razie są one zarysowane w oderwaniu od całości ustrojowej państwa. - Czekamy na konkrety premiera, żeby wskazał z jakimi siłami politycznymi chce realizować rozstrzelone postulaty - powiedział PAP.

Wielki pomysł co trzy dni

- Dla mnie jest to kolejne - do tego się już przyzwyczaiłem - rzucanie co trzy dni wielkich pomysłów, które wypalają się po dwóch tygodniach - mówił. - Na etapie rozpoczęcia wielkiej, medialnej kampanii roku 2010-2011 premier przebija wszystkich i wszystko - dodał. Piechociński zaznaczył, że on sam nie aprobuje takiego sposobu uprawiania polityki.

Poseł uważa, że za słowami premiera nie pójdą żadne kroki. - To jest klasyczne rzucenie opinii publicznej nowych, oczekiwanych tematów, w których zyskuje sam Donald Tusk oraz PO, w oderwaniu od realnych problemów kraju - mówił.

Piechociński zaznaczył, że premier, mówiąc o zmniejszeniu liczby posłów i senatorów, wpisał się w akcję prowadzoną przez tabloidy. - Widać (premier) jest bardzo przywiązany do bliskiej łączności z mediami tabloidalnymi - ocenił.

Premier Donald Tusk powiedział w sobotę, że - w ramach propozycji zmian w konstytucji - będzie nakłaniał partie polityczne do poważnej rozmowy o zmniejszeniu wielkości obu izb - Sejmu i Senatu. Opowiada się też za wyborem senatorów w okręgach jednomandatowych, a posłów - według ordynacji mieszanej.

Według pomysłu premiera, prezydenta wybierałoby Zgromadzenie Narodowe; prezydent nie powinien też mieć prawa weta.

Podziel się