Zmarły w więzieniu prawnik pisał: Gdy mnie tu wsadzali byłem zdrowy

ga gazeta.pl
20.11.2009 , aktualizacja: 20.11.2009 15:03
A A A Drukuj
Zmarły w moskiewskim więzieniu prawnik Siergiej Magnicki prowadził zapiski, które ilustrują skandaliczny sposób traktowania aresztanta. - Gdy mnie wsadzali do więzienia byłem zdrowym człowiekiem - pisał w celi słynnego aresztu w Butyrkach Magnicki. Fragmenty notatek publikuje "Nowaja Gazeta".

Fot. novayagazeta.ru/
"Gdy mnie wsadzali do więzienia byłem zdrowym człowiekiem" - pisał w celi słynnego aresztu w Butyrkach Magnicki. Fragmenty notatek prawnika opublikowała "Nowaja Gazeta"
Magnicki pisał, że w areszcie śledczym w Butyrkach odmówiono mu pomocy medycznej, mimo, że w poprzednim więzieniu lekarze zdiagnozowali u niego zapalenie pęcherzyka żółciowego, zalecali operację i intensywne leczenie. Brak pomocy oznaczał wymioty, ostry ból a w efekcie martwicę trzustki - Wyjdziecie na wolność, to się będziecie leczyć - miał usłyszeć od więziennej administracji w Butyrkach.

Prawnik skarżył się, że utrudniano mu widzenia z adwokatami, jego pisma z protestami ginęły a warunki w słynnym rosyjskim więzieniu były skandaliczne.

- Do przewozu aresztowanych służą samochody, w których jest (przestrzeń - red.) 3,2 metra długości, 1,2 szerokości i około półtora wysokości. Więźniarka, jak mówią, przeznaczona jest na 15 osób. Wchodzi do niej 18, tak że niektórzy muszą jechać na stojąco, zgięci w niewygodnej pozycji. Droga z więzienia do sądu zajmuje około godziny. Któregoś dnia spędziłem w takim samochodzie godzinę rano i cztery i pół wieczorem - pisał. Przez ten czas przewożeni nie dostawali jedzenia i picia.

Siergiej Magnicki złożył kilkadziesiąt skarg na warunki panujące w areszcie. Na zimno, panujące w celach (prawnik opisuje Reakcji najczęściej nie było. - Pierwszego września złożyłem skargę na brak ciepłej wody - pisał w notatkach prawnik - na reakcję nie trzeba było długo czekać. Jeszcze tego samego dnia przenieśli mnie do celi numer 59, gdzie warunki były o wiele gorsze. "Nowaja Gazeta" na swojej stronie internetowej publikuje 44 strony więziennych notatek Magnickiego.

37-letni prawnik zmarł w poniedziałek wieczorem w więziennym szpitalu. Od pięciu miesięcy przetrzymywany był w areszcie w Butrykach w związku z podejrzeniami o przestępstwa podatkowe, jakich miał dopuścić się znany międzynarodowy fundusz inwestycyjny Hermitage Capital Management, skonfliktowany od kilku lat z rosyjskimi władzami. Fundusz bronił praw mniejszościowych udziałowców w wielkich rosyjskich przedsiębiorstwach typu Gazprom.

Sprawą śmierci prawnika zajmuje się moskiewska prokuratura. Rosyjskie ministerstwo spraw wewnętrznych utrzymuje, że w materiałach śledztwa nie skarg Magnickiego, a więzień zmarł z powodu kłopotów z sercem. Z kolei adwokat prawnika utrzymuje, że jego klient zmarł z powodu nieudzielenia mu pomocy medycznej, a złe traktowanie Siergieja Magnickiego miało na celu wydobycie oczekiwanych przez śledczych zeznań.

- Warunki zatrzymania Magnickiego pogarszały się im dłużej odmawiał on fabrykowania zeznań przeciwko Hermitage. Innymi słowy, Magnicki zmarł walcząc o rządy prawa w kraju, który nie pamięta, co to oznacza" - komentował śmierć prawnika "Wall Street Journal" w tekście "Morderstwo z przyczyn naturalnych".

Podziel się

  • 2
  • 2