Fot. Sławomir Kamiński / Agencja GazetaWłodzimierz Cimoszewicz i Grzegorz Napieralski
- Po ostatnich wypowiedziach i zachowaniach Włodzimierza Cimoszewicza skłaniam się ku tezie, że jest on bardziej politykiem Platformy Obywatelskiej niż Lewicy - powiedział Grzegorz Napieralski w Poranku Radia TOK FM. - To dla mnie bardzo zaskakujące - dodał.
- Przez lata w lewicowych rządach, przez lata w lewicowej formacji i tu nagle taka zmiana... - ubolewa Napieralski. Szef SLD nie ukrywa, że ma żal do byłego premiera. - To jest wybór pana Cimoszewicza, że bliżej mu do Platformy niż do SLD. Szkoda - mówi.
Według niego dokonało się "ostateczne rozstanie" z między Lewicą a jej byłym działaczem. Jak podkreślił, z winy samego Cimoszewicza, który wielokrotnie podkreślał swoja niechęć do startu jako kandydat lewicy. - Dla poważnego polityka taka decyzja jest jasna, i ostateczna - zaznaczył Napieralski.
"Nieopierzeni studenci" z SLD
Szef SLD unikał odpowiedzi, kogo Lewica zamierza wystawić w wyborach prezydenckich. - 19 listopada mamy konwencję krajową. Do tego czasu nie będę spekulował o nazwiskach. Coraz więcej osób próbuje nam podpowiadać, kto powinien być naszym kandydatem. Przyjdzie czas na jego ogłoszenie - podsumował.
Włodzimierz Cimoszewicz w wywiadzie dla dzisiejszej "Rzeczpospolitej" mówił o ewentualnym starcie w wyborach prezydenckich. Według niego sytuacja na lewicy "wygląda fatalnie". - Decyzje liderów SLD to jedno wielkie pasmo błędów politycznych - powiedział. Jego zdaniem kierujący partią zachowują się jak "nieopierzeni studenci" a swoimi działaniami skazują się na "długotrwałą opozycję".