Gospodarze prowadzeni przez nowego trenera Jeffa Bowera udanie zrewanżowali się najlepszej jak na razie drużynie sezonu za porażkę z 11 listopada. Suns wygrali wówczas u siebie aż 124:104. Pod nieobecność kontuzjowanego lidera Chrisa Paula, "Szerszenie" do zwycięstwa poprowadził Predrag Stojaković. Do 25 punktów dołożył on aż 13 zbiórek.
Właśnie przegrana walka na tablicach była jedną z przyczyn porażki "Słońc". Przyjezdni zebrali tylko 38 piłek przy aż 56 w wykonaniu zawodników Hornets. Najlepiej wśród ekipy z Phoenix kolejny raz zaprezentował się Amare Stoudemire, który zdobył 23 punkty. Na swoim przyzwoitym poziomie zagrał Steve Nash, który zaliczył double-double, dzięki 10 asystom i 13 punktom.
W tabeli konferencji zachodniej Słońca mają już tylko jedno zwycięstwo więcej od Lakersów, którzy bez problemu uporali się u siebie z "Bykami" z Chicago. Przewaga gospodarzy od początku meczu nie podlegała dyskusji, a po trzech kwartach wynosiła aż 17 punktów.
Najlepszy w drużynie "Jeziorowców" okazał się tym razem Hiszpan Pau Gasol, który zaliczył 24 punkty i 13 zbiórek. 29-letni środkowy z powodu kontuzji nogi nie grał w poprzednich 11 spotkaniach Lakersów. 21 "oczek" dołożył Kobe Bryant. Wśród gości wyróżnił się Derrick Rose - zdobywca 20 punktów.
Wyniki czwartkowych meczów: New Orleans Hornets - Phoenix Suns 110:103
San Antonio Spurs - Utah Jazz 83:90
Los Angeles Lakers - Chicago Bulls 108:93