Prezydent UE "przyjazny Polsce". "Dobry wybór"

mm, PAP
19.11.2009 , aktualizacja: 19.11.2009 22:47
A A A Drukuj
Herman Van Rompuy gratuluje Catherine Ashton Fot. SEBASTIEN PIRLET REUTERS Herman Van Rompuy gratuluje Catherine Ashton
- Premier Belgii Herman Van Rompuy to polityk życzliwy Polsce. Pozostanie tylko gratulować i życzyć powodzenia - powiedział polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. - To świetny organizator, bardzo zrównoważony człowiek - ocenił z kolei szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.
Herman Van Rompuy
Fot. YVES HERMAN REUTERS
Herman Van Rompuy
Radosław Sikorski
Fot. Manuel Balce Ceneta AP
Radosław Sikorski
Prof. Jerzy Buzek zaraz po wyborze na przewodniczącego PE
Fot. Rafał Mielnik / AG
Prof. Jerzy Buzek zaraz po wyborze na przewodniczącego PE
Kim jest Herman Van Rompuy? Sylwetka>>

- Jestem przekonany, że Herman Van Rompuy będzie dobrym prezydentem Unii Europejskiej - powiedział w TVN24 Jerzy Buzek. Podkreśla zdolności organizacyjne i umiejętności negocjacyjne nowego prezydenta. Jest bardzo ważne - ocenia Buzek - iż Van Rumpuy jest "nastawiony na współpracę, potrafi uzgadniać stanowiska". - Zadbał o to, by Belgia się nie rozpadła - dodał.

Były polski premier nazwał Van Rompuya humanistą, "świetnym organizatorem" i "bardzo zrównoważonym człowiekiem."

Kim jest Catherine Ashton? Sylwetka>>

Komentując wybór Ashton, Buzek powiedział, że zależało mu, by szefem MSZ była kobieta. - To bardzo ciekawy wybór, bo przytrzymuje Wielką Brytanię w sercu spraw unijnych - dodał.

Według Buzka, generalnie wybór dokonany podczas szczytu jest "niezły" dla Polski.

"Byliśmy w centrum rozmów"

Natomiast Radosław Sikorski podkreślił w Polsat News, że Polskę powinien satysfakcjonować fakt, że byliśmy w centrum rozmów o obsadzie unijnych stanowisk: przewodniczącego Rady Europejskiej oraz wysokiego przedstawiciela ds. polityki zagranicznej. - Te zabiegi o polski głos świadczą o tym, że nasza waga gatunkowa w Unii rośnie - ocenił minister.

Polska domagała się specjalnej procedury selekcyjnej dla kandydatów na szefa unijnej dyplomacji. Warszawa chciała, aby po konsultacjach dwustronnych, przewodnictwo UE ujawniało listę kandydatów, którzy prezentowaliby siebie i swoją wizję sprawowania urzędu, a potem po dyskusji następowałoby głosowanie większością kwalifikowaną.

Podziel się