"Najpewniej potrzebny będzie drugi szczyt"
mar, PAP
19.11.2009
, aktualizacja: 19.11.2009 18:40
Fot. YVES HERMAN REUTERS
Herman Van Rompuy po przybyciu na szczyt
Donald Tusk ocenia, że najprawdopodobniej przywódcy UE nie porozumieją się dziś ws. obsady nowych stanowisk. - Wydaje mi się, powiedzmy 60 do 40, że będzie potrzebne jeszcze jedno spotkanie - powiedział Tusk na pokładzie samolotu w drodze do Brukseli. Nie wykluczył, że Polska poprze kandydaturę Tony'ego Blaira na szefa Rady Europajekiej.
Fot. YVES HERMAN REUTERS
Silvio Berlusconi
Ma obsesję na punkcie swego wzrostu - 166cm. Często chodzi w butach na obcasach
Szefowie państw i rządów mają zadecydować dziś o obsadzie trzech unijnych stanowisk: przewodniczącego Rady Europejskiej, wysokiego przedstawiciela ds. polityki zagranicznej i sekretarza generalnego Rady UE.
Kto będzie europrezydentem? Tusk zapowiedział, że będzie twardo obstawał za tym, aby - jeśli przywódcy nie podejmą decyzji do północy - przesunąć ją na kolejny szczyt, poprzedzony kolejną rundą konsultacji. Premier zadeklarował, że Polsce będzie się dobrze współpracowało z każdym z trzech premierów krajów Beneluksu. Ocenił jednocześnie, że z punktu widzenia naszego regionu premier Luksemburga Jean-Claude Juncker jest najbardziej sprawdzonym w działaniu premierem, który "wiele razy potwierdzał, że jest bardzo czuły na nasz typ wrażliwości". Blair? Też nie mówimy "nie" Odnosząc się do kandydatury belgijskiego premiera Hermana Van Rompuya, Tusk przyznał, że nie może o nim powiedzieć złego słowa, gdyż ma o nim trochę mniej wiedzy niż o pozostałych kandydatach. Oceniając z kolei kandydaturę szefa holenderskiego rządu Jana Petera Balkenende, Tusk podkreślał jego dobre relacje z Polską, choć - jak dodał - jego opinia na temat unijnego budżetu mogłaby budzić pewne zastrzeżenia. Mówiąc zaś o kandydaturze b. premiera Wielkiej Brytanii Tony'ego Blaira, powiedział, że jest ona kontrowersyjna, ale nie u nas, i że Polska umiałaby wyciągnąć korzyści z proponowanej przez niego formuły silnego przywództwa politycznego. - Tak jak rozumiem interes UE jako całości, to silne przywództwo byłoby wskazane - dodał premier. Kto szefem dyplomacji? Tusk: Tu będzie trudniej - Jeśli formalnie pojawi się kandydatura Blaira na szefa Rady Europejskiej, to otworzy to poważną dyskusję na temat tego, jakie to będzie przewodniczenie. Nie wykluczam, że polskie stanowisko po wysłuchaniu prezentacji (Blaira) byłoby pozytywne. To nie jest przesądzone, ale jest to możliwe - zapowiedział Tusk. Szef polskiego rządu ocenił, że bardziej skomplikowany od wyboru prezydenta UE wydaje się wybór szefa unijnej dyplomacji. Powiedział, iż "mniej więcej ustalono, że ten wysoki przedstawiciel ds. polityki zagranicznej miałby być socjalistą", co przekreśla - jak mówił - bardzo dobrą, z punktu widzenia polskiego, kandydaturę ministra spraw zagranicznych Szwecji Carla Bildta. Tusk dodał, że dość pewnym kandydatem na to stanowisko - i dla Polski naprawdę niezłym - wydawał się też szef brytyjskiej dyplomacji David Miliband.
Ciekawe to
Fajne to
Słabe to
Smutne to
Wkurza mnie to