Danuta Nowakowska - Bartłomiejczyk, dyrektor szkoły podstawowej nr 6 w Lublinie nie ma wątpliwości, że jeśli któryś z jej uczniów miałby potwierdzonego wirusa A/H1N1, to chciałaby dostać o tym informację z sanepidu. - Taka informacja byłaby bardzo potrzebna dla rzetelności i uczciwości względem innych rodziców. Żeby ich uwrażliwić, że jeśli u dzieci wystąpią jakieś sygnały grypowe to żeby poszli do lekarza i zdiagnozowali problem - mówi pani dyrektor. - Nie wyobrażam sobie, żebym takiej informacji nie dostał - mówi jeden z dyrektorów gimnazjów.
W podobnym tonie wypowiada się część rodziców. - Chciałabym wiedzieć, że
grypa jest w naszej szkole. Pewnie przetrzymałabym wtedy córkę w domu - mówi pani Agnieszka, mama 8-letniej Natalki. Ale są też rodzice, którzy twierdzą, że takiej wiedzy nie potrzebują. - Jak syn ma zachorować to zachoruje. Nie wymagam od szkoły, by mnie o grypie informowała - mówi pan Artur.
Okazuje się, że sanepid wcale nie ma obowiązku informowania szkoły o tym, że któryś z uczniów ma potwierdzonego wirusa świńskiej grypy. W powiecie tomaszowskim jest dwoje dzieci z wynikiem dodatnim: 13-letnia dziewczynka i 12-letni chłopiec. - Nie informowaliśmy szkół. Nie ma takiej potrzeby. Dzieci przechodzą grypę jak zwykłą grypę sezonową. Nic się nie dzieje - mówi inspektor Zbigniew Malicki z Tomaszowa Lubelskiego.
Z kolei w lubelskim szpitalu na oddziale zakaźnym leży dwoje dzieci z potwierdzonym wirusem, w tym 8-letnia dziewczynka spod Lublina. Sanepid również szkoły o tym nie informuje. - Panika nie jest potrzebna. Grypę przechodzimy różnie. Są rodziny, w których choruje jedna osoba, a reszta domowników nie. W szkole też nie jest powiedziane, że inne dzieci zachorują - mówi powiatowy inspektor sanitarny w Lublinie, Paweł Policzkiewicz. Dodaje, że do szkół systematycznie chodzą pracownicy sanepidu z pogadankami o świńskiej grypie. - W tej szkole też będziemy, ale niekoniecznie informując, dlaczego przychodzimy - mówi inspektor. Jednocześnie przyznaje, że na spotkania z sanepidem przychodzi z reguły zaledwie garstka rodziców.
Na Lubelszczyźnie jest dziewięć potwierdzonych przypadków świńskiej grypy, wśród nich czworo dzieci: cztero-, ośmio-, dwunasto- i trzynastoletnie. Stan wszystkich chorych jest w miarę dobry. Nic im nie zagraża.
W regionie lubelskim w sumie do tej pory było ok. 30 podejrzeń świńskiej grypy - wśród nich jest jedna osoba w stanie ciężkim . To 16-latka, która leży w szpitalu w Lublinie.