O tym, że niektóre placówki z higieną są na bakier informują kuratorium, sami rodzice. - Najczęściej brakowało papieru toaletowego, gdzie indziej był okresowy brak ciepłej wody, w jednym przypadku był problem z ogrzaniem szkoły - potwierdza w rozmowie z
TOK FM Renata Czupała z wielkopolskiego kuratorium. Wszystkie usterki miały zostać jak najszybciej usunięte, dodaje. Słysząc o takich sytuacjach Sanepid skrupulatnie sprawdza teraz każdą placówkę. - Zwracamy uwagę na to, by w łazienkach była woda, mydło, ręczniki, papier. Niedopuszczalne jest, by takich rzeczy brakowało w placówkach oświatowych, podkreśla Cyryla Staszewska, rzeczniczka poznańskiej stacji sanitarno epidemiologicznej.
Na dyrektorów szkół i przedszkoli Sanepid nałożył teraz jeszcze jeden obowiązek. Na okoliczność wirusa AH1N1 muszą od dziś, co tydzień robić szczegółowy raport z dokładną informacją, ile dzieci aktualnie choruje. - Te informacje, przekażemy do Głównego Inspektora Sanitarnego, w ten sposób będzie pokazany cały obraz sytuacji związanej z grypą mówi Cyryla Staszewska.
Jeśli w szkole chorych będzie więcej niż 20 procent uczniów, a w przedszkolu 40 procent dzieci, placówki te mogą zostać zamknięte. Na razie takich przypadków jest jednak niewiele, bo jak mówią dyrektorzy dzieci nie choruje więcej, niż zwykle o tej porze roku. - Przeważnie to są przeziębienia,
zapalenie oskrzeli, ale jest to porównywalne z latami ubiegłymi mówi w rozmowie z TOK FM Kamila Dudzik, dyrektorka przedszkola nr 69 im. F. Chopina w Poznaniu. W przedszkolu tym zgodnie z wytycznymi sanepidu zwraca się uwagę na higienę osobistą. - Pilnujemy by dzieci wycierały nos jednorazową chusteczką i zawsze po tej czynności myły ręce, podkreśla dyrektorka. Z powodu choroby do tego przedszkola aktualnie na 160 zapisanych chodzi ok. 120 maluchów.