W tej sprawie Skarb Państwa reprezentują Lasy Państwowe. Pełnomocnik Moskalików i Głowackich mecenas Jerzy Erlik powiedział, że jeśli wyrok się uprawomocni, to takie roszczenie będzie dochodzone. Dodał jednak, że ma nadzieję, że wyrok ten zostanie uchylony przez Sąd Okręgowy, do którego Erlik złoży apelację.
Sąd w Szczytnie nie zakreślił terminu, w jakim Moskalikowie i Głowaccy mają się wyprowadzić z Nart. Według sądu nie ma obowiązku przyznania im lokali socjalnych. Pełnomocnik Trawny mecenas Andrzej Jemielita powiedział, że ma nadzieję, iż obie rodziny wyprowadzą się dobrowolnie i nie trzeba będzie prosić o pomoc komornika. Jadwiga Moskalik i Władysława Głowacka były wyrokiem oburzone, zapowiedziały, że dobrowolnie nie wyprowadzą się z Nart.
4 lata po wyroku Sądu Najwyższego Trawny odzyskała gospodarstwo w Nartach, które jest jej ojcowizną, wyrokiem Sądu Najwyższego w grudniu 2005 roku. Zgodnie z ustawą o ochronie praw lokatorów, Moskalikowie i Głowaccy mogli mieszkać w Nartach do 13 grudnia 2008 roku. Ponieważ do tej pory nie wyprowadzili się dobrowolnie, Trawny założyła im sprawę o eksmisję.
250-metrowy dom i 59 hektarów ziemi otrzymała od swojej matki w 1970 r. Siedem lat później wyjechała na stałe do Niemiec. Od tego czasu w domu mieszkają polskie rodziny - Moskalikowie i Głowaccy. Trawny oddała sprawę do sądu, cztery lata temu zapadł ostateczny wyrok - to obywatelka Niemiec jest właścicielką
nieruchomości. Lokatorzy nie chcieli się jednak wyprowadzić.
Moskalikowie i Głowaccy (obie rodziny liczą po sześć osób - mieszkają z dziećmi i wnukami) mieli opuścić dom w Nartach do połowy kwietnia. Jadwiga Moskalik i Władysława Głowacka były dzisiejszym wyrokiem oburzone, zapowiedziały, że dobrowolnie nie wyprowadzą się z Nart.