PRZEGLĄD PRASY. - Krzysztof Hołowczyc pojedzie w rajdzie Dakar Nissanem navarrą, którym rok temu zajął piąte miejsce. - Rozmawialiśmy z Orlenem o lepszym samochodzie ale mamy ograniczony budżet - narzeka kierowca w rozmowie z "Dziennikiem"
Samochód Polaka niewiele różni się od zeszłorocznego modelu. - Nie ma nowego silnika, czy skrzyni biegów - przyznaje Hołowczyc. - Ale mam wrażenie że wszystko jest odrobinę lepsze - zaznacza.
Hołowczyc wie, że z takim autem nie ma jednak szansy w walce o wygrana. - Nasza jazda jest trochę na sępa. Musimy liczyć na to, że najlepsi, walcząc między sobą, popełnią błędy - tłumaczy kierowca Orlen Teamu.
Jednocześnie Hołowczyc czuje, że jest w stanie wygrać Rajd Dakar. - Najlepiej od razu wsiąść do supervolkswagena. W nim mógłbym ścigać się o wszystko, bo jestem tak samo szybki jak najlepsi. Gdy poczuję pod butem pedał najlepszego samochodu, wygram ten rajd - zapowiada popularny "Hołek".