- Polska gra tu jedną drużyną o to, aby nowi przedstawiciele UE reprezentowali interesy wszystkich krajów UE, a nie tylko kilku wybranych - mówił w TOK FM minister kancelarii prezydenta Władysław Stasiak o nowych stanowiskach UE. Dziś i jutro w Brukseli wybrani zostaną prezydent Unii i szefa dyplomacji.
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Szef kancelarii prezydenta, Władysław Stasiak, powiedział, że Lech Kaczyński jeszcze dziś może wybrać prokuratora generalnego
- W Unii Europejskiej występują grupy interesów. Pokazuje się to teraz, jak rzadko kiedy - zaznaczył Stasiak na wstępie interesów, opowiadając o tym jak rozgrywana była walka o to kto ma objąć nowe stanowiska. - Jest gra o to, czy głos wszystkich będzie się liczył. To jeden z zasadniczych, jeśli nie zasadniczy element sporu - diagnozuje sytuację minister.
Jego zdaniem bardzo ważne, z naszego punktu widzenia, będzie stanowisko nowych urzędników UE w sprawie polityki wschodniej i energetycznej. - Z naszego punktu widzenia to są pytania kluczowe - zaznaczył.
Przedstawiciel prezydenta zapytany o to, czy w Brukseli w tej sprawie prezentujemy wspólny pogląd, powiedział że "gramy jedną drużyną".
- Pogląd Polski jest jasny w tej sprawie. Zdecydowanie chcemy, jako Polska, aby sprawowanie tych stanowisk wiązało się z uwzględnianiem interesów wszystkich krajów UE - zapewniał.
Jego zdaniem naszymi "naturalnymi sojusznikami" są kraje Europy Środkowej, nadbałtyckie, oraz Rumunia. - Tylko solidarne podejście, które uwzględnia podmiotowość wszystkich krajów, daje szanse, że z tego coś wspólnie porządnego stworzymy - mówił.