Senator Byrd został wybrany do Kongresu w 1952 roku. Nie było jeszcze wtedy kolorowej telewizji, Józef Stalin rządził Związkiem Radzieckim, a benzyna w Stanach Zjednoczonych kosztowała 5 centów za litr.
"Murzyni kochają swoje dzieci tak samo, jak ja"
Jako dwudziestokilkuletni mężczyzna Robert Byrd należał do Ku Klux Klanu, a w latach 60. sprzeciwiał się równouprawnieniu czarnych Amerykanów. Jako jedyny głosował przeciwko nominacjom czarnoskórych sędziów Sądu Najwyższego. Poglądy zmienił, gdy - jak sam powiedział - uświadomił sobie, że "Murzyni kochają swoje dzieci tak samo, jak on". Przynależność do Ku Klux Klanu uznał za największy błąd swego życia.
Osiemnaście tysięcy głosowań
Robert Byrd wziął udział w 18 tysiącach głosowań, a w czasie swojej kariery w Kongresie zanotował 98-procentową frekwencję. W ostatnich latach podupadł na zdrowiu, ale mimo to w 2006 roku mieszkańcy stanu Zachodnia Wirginia wybrali go na kolejną sześcioletnią kadencję. - Z niecierpliwością oczekuję służby przez następne 56 lat i 320 dni - napisał Robert Byrd w oświadczeniu z okazji pobicia rekordu długości zasiadania w Kongresie.