Szykuje się protest związkowców przed świętami

Sebastian Wierciak, TOK FM
18.11.2009 , aktualizacja: 18.11.2009 14:55
A A A Drukuj
Tak stoczniowcy protestowali w Gdyni pod koniec 2008 roku Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta Tak stoczniowcy protestowali w Gdyni pod koniec 2008 roku
Tuż przed świętami, 18 grudnia - związkowcy z "Solidarności" wyjdą na ulice Warszawy. Początek - w południe, na Placu Trzech Krzyży. - To będzie stanowcza akcja, a nie spacer po stolicy - mówią reporterowi TOK FM organizatorzy manifestacji w obronie miejsc pracy stoczniowców.
Obrona miejsc pracy, osłony dla stoczniowców pozostawionych bez środków do życia oraz program przyszłościowy dla sektora stoczniowego w Polsce - to trzy żądania z jakimi na ustach i transparentach 18 grudnia w południe wyjdzie na ulice Warszawy kilkanaście tysięcy osób. - Zaproszeni czy nie, złożymy wizyty: ministrowi Skarbu Państwa i premierowi. To od nich zależy jak będzie wyglądać manifestacja - zapowiada szef zachodniopomorskiej solidarności Mieczysław Jurek. - Przestrzegamy ministra Grada przed próbą unicestwienia jednej czy drugiej stoczni - mówi Jurek i tłumaczy, że do "Solidarności" docierają sygnały, że minister próbuje na siłę sprzedać takie pojedyncze części majątków w Szczecinie i Gdyni, by uniemożliwić wznowienie produkcji statków.

Pracę znalazły tylko cztery osoby, a nie dwa tysiące

- Korzystając stricte z ofert DGA, do tej pory pracę znalazły cztery osoby - załamuje ręce szef "Solidarności" w szczecińskiej stoczni Krzysztof Fidura. - Ten program po prostu nie zadziałał, myśmy popsuli rynek pracy, dwa tysiące ludzi miało wrócić na majątek stoczni uruchomiony do produkcji. Tak się nie stało, dlatego domagamy się, by tym ludziom zapewnić przetrwanie - mówi wyraźnie zdenerwowany Fidura. - Ale trudna sytuacja dotyczy nie tylko stoczni - podobny los czeka zakłady Cegielskiego, zakład w Łapach, kolejarzy, przemysł zbrojeniowy, za chwilę, nie daj Boże, Opla, Polic i Portu - wylicza Mieczysław Jurek.

"S": Premiera już stocznie nie obchodzą

Dziś mija termin wpłaty wadium za majątki w Szczecinie i Gdyni. Tu, w Szczecinie, związkowcy nie wierzą, że znajdzie się ktokolwiek chętny na zakup zakładu. - Rządzący zachowują się jak iluzjoniści w cyrku, ciągle tylko czarują - kwituje szef "S" na Pomorzu Zachodnim. Mieczysław Jurek i zarzuca premierowi i ministrowi Skarbu Państwa, że tych już nawet nie obchodzi co stanie się ze stoczniami. Dlatego zapowiada, że akcja 18 grudnia w Warszawie będzie stanowcza: "nie będzie to spacer po Warszawie".





Według zapowiedzi związkowców, ma w niej wziąć udział nawet kilkanaście tysięcy związkowców z całej Polski.

Manifestacje organizuje Zachodniopomorska i Pomorska Solidarność.

Podziel się