Jutro unijni przywódcy mają wybrać szefa unijnej dyplomacji i prezydenta Unii Europejskiej. Jacek Saryusz-Wolski w rozmowie z dziennikiem "Polska" zdradza kilka nazwisk, które przekonują polską delegację. Są to m.in. szwedzki minister spraw zagranicznych i prezydent Estonii.
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Jacek Saryusz-Wolski
Do tej pory, polski rząd nie wymieniał, kto jest naszym faworytem.
Według Saryusza-Wolskiego, dobrymi kandydatami na szefa unijnej dyplomacji są Szwed Carl Bildt i Estończyk Toomas Hendrik Ilves. Zdaniem polskich dyplomatów, obaj rozumieją politykę wschodnią, na czym szczególnie Polsce zależy.
Z kolei na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej, Polska widziałaby raczej sprawnego administratora niż polityka. To niejako wyklucza Tony'ego Blaira, którego ostatnie notowanie na giełdzie nazwisk spadają, a daje szansę premierowi Belgii Hermanowi Van Rampuy'owi.
Jacek Saryusz-Wolski zauważa, że lista kandydatów na nowe, prestiżowe funkcje w UE liczy ciągle 20 nazwisk. Z tego powodu, niewykluczone że unijnie szczyt przedłuży się nawet do niedzieli.