Marek Kondrat o polityce: Ulga po braciach trwa do dzisiaj

Marek Kondrat w wywiadzie dla tygodnika ?Przekrój? ocenia polską politykę po dwóch latach rządzenia PO. - Nie mam wielkich rozczarowań - tłumaczy, choć dodaje, że nigdy nie miał też wielkich oczekiwań.
- Dzisiaj polityka nie zwabia do siebie ludzi zbyt wielkiego formatu. Zwłaszcza w Polsce jest to kariera dla ludzi ze słabego rozdania, którzy widzą w niej szansę na awans społeczny - mówi Marek Kondrat w rozmowie z Piotrem Najsztubem przy okazji rozliczenia dwóch lat rządów Donalda Tuska.

Marek Kondrat stwierdza wprost, że dwa lata temu odczuł wielką ulgę, gdy PO wygrała wybory parlamentarne. Aktor do dzisiaj odczuwa "umiarkowany lęk", że Jarosław Kaczyński i PiS może wrócić do władzy.

Aktor bardzo pozytywnie ocenia rząd PO, mimo że liczby wcale nie są tak łaskawe dla obecnej ekipy. Dlaczego? - Ja sobie nie pozwolę na Tuska powiedzieć złych rzeczy, bo nie chcę sztucznie wyszukiwać jego słabości - wyjaśnia. Kondrat nie ma emocjonalnego stosunku do polityki, bo wiele kwestii po prostu jego nie dotyczy. Podkreśla, że jemu zależy przede wszystkim na nowych drogach i wierzy w słowa Janusza Palikota, który zapewnia, że tysiąc kilometrów dróg jest w budowie.

Marek Kondrat wymienia także dwie rzeczy w obecnym premierze, które wzbudzają jego niepokój. Nie dotyczą one bezpośrednio uprawiania polityki. Tusk w latach 90. miał powiedzieć, że nigdy nie chciałby wylądować na bezludnej wyspie z Adamem Michnikiem, a kilka lat temu powiedział Kondratowi, że nie podoba mu się film "Dzień świra". - Takie rzeczy są dla mnie znaczące, tak mam podzielony świat - tłumaczy w "Przekroju".

Cały wywiad Najsztuba z Markiem Kondratem czytaj w najnowszym numerze "Przekroju"