W wywiadzie dla "GW"
Ewa Kopacz dopytywana, czy zmieniła swoje stanowisko w sprawie szczepionek po ultimatum rzecznika praw obywatelskich, odpowiada: - Bylibyśmy nieodpowiedzialni, gdyby interwencja rzecznika zmieniła moje stanowisko w tej sprawie. Nie kupimy szczepionek, dopóki któryś z producentów nie weźmie na siebie odpowiedzialności za skutki uboczne. Rozmawiamy teraz z pięcioma firmami. Chcę, by każdy Polak mógł dostać ją w aptece. Żeby przeczytał ulotkę informacyjną dołączoną do szczepionki i po konsultacji z lekarzem dokonał świadomego wyboru.
Według szefowej resortu zdrowia, to nie jest dobra pora na podniesienie składki zdrowotnej. Bowiem w czasie dekoniunktury nie podnosi się obywatelom obciążeń. A poza tym wzrost składki dałby szpitalom 2 mld zł. W ciągu ostatnich dwóch lat dostały 10 mld zł. - Zmieniło się coś? - pyta Ewa Kopacz.
Nie będzie wyższych składek, kolejki do lekarzy jak były, tak są. To co się zmieniło po dwóch latach rządów, są jakieś sukcesy? - pyta "GW" minister zdrowia. Ewa Kopacz wylicza: jest ustawa o prawach pacjenta, jest rzecznik jego praw. Resort zdrowia nie zapomina o leczeniu rzadkich schorzeń np. "chorób sierocych". Minister Kopacz przypomina o wprowadzeniu programu profilaktyki leczenia dzieci chorych na hemofilii, o pieniądzach na pompy insulinowe dla dzieci do 18. roku życia i podniesieniu wydatków na ratownictwo medyczne.
Wywiad z minister zdrowia w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".
Raz na wozie, raz pod wozem. 2 lata rządu. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: