Reprezentacja. Kadra Smudy trenuje w Bydgoszczy

dsz, PAP
2009-11-16 , aktualizacja: 16.11.2009 17:51
A A A Drukuj
Kadrowicze mają już za sobą pierwszy trening w Bydgoszczy; wieczorem zapoznają się z murawą stadionu Zawiszy. Tymczasem ćwiczenia kadry obserwowali kibice. Jedna z fanek poprosiła Smudę o podpis na ... liściu.
Pierwsze zgrupowanie reprezentacji Polski pod wodzą Franciszka Smudy
Fot. Andrzej Monczak / Agencja Gazeta
Pierwsze zgrupowanie reprezentacji Polski pod wodzą Franciszka Smudy
Polska drużyna dotarła do Bydgoszczy w niedzielę wieczorem i zamieszkała w pobliskiej Brzozie. W poniedziałkowe przedpołudnie selekcjoner Franciszek Smuda zaoordynował zawodnikom prawie półtoragodzinny trening na miejscowym boisku.

Zajęciom przypatrywała się spora grupa kibiców, głównie najmłodszych fanów drużyny narodowej. W szatni czekały na piłkarzy gorące napoje, owoce i ciastka, ale ci po treningu szybko odjechali autokarem do hotelu. Trenerzy Smuda i Tomasz Wałdoch wybrali się natomiast na spacer.

Po treningu był czas na zdjęcia i autografy. Jedna z fanek poprosiła Smudę o podpis na ... liściu. - Zasuszymy i kiedyś będzie pamiątka jak się patrzy - uzasadniła wybór mama nastoletniej kibicki.

Zamiłowanie do niemieckiego porządku odezwało się w selekcjonerze, który w pewnym momencie chciał oddać właścicielowi długopis. "Pilnuj, bo jutro nie będziesz miał czym w szkole pisać" - powiedział w swoim stylu Smuda.

- Gospodarze super nas przyjęli, ale to nie dziwi, bo w Grodzisku Wielkopolskim czy Warszawie było podobnie. Nie mamy prawa na nic narzekać. Organizacyjnie wszystko jest super - powiedział asystent selekcjonera Tomasz Wałdoch, który również rozdał sporo autografów.

- Z występów na boisku pamiętają mnie głównie starsi kibice. Ci najmłodsi są trochę zdzwieni, gdy słyszą od rodziców, by podeszli do mnie i poprosili o podpis. Dla nich jestem anonimowy. Zdecydowanie lepiej rozpoznają nawet debiutantów w kadrze - przyznał z uśmiechem 74-krotny reprezentant Polski, który zakończył międzynarodową karierę po mundialu w Korei Płd. i Japonii w 2002 roku.

Jak podkreślił, dopiero uczy się nowej roli. - Do tej pory zgrupowania drużyny narodowej znam od strony zawodnika. Jako trener pracowałem na co dzień z młodzieżą, a to coś zupełnie innego. Tutaj moje obowiązki są zupełnie inne - dodał Wałdoch, który w poniedziałek ponownie wystąpił jako piłkarz w gierce na zakończenie treningu.

Jego zdaniem, główym zadaniem pierwszego zgrupowania kadry Smudy jest wzajemne poznanie się i budowa atmosfery. - Zarówno tej w środku, w zespole, jak i wokół reprezentacji. Zdaję sobie sprawę, że w ostatnim czasie wyniki nie napawały optymizmem, ale teraz jest nowy trener, nowy sztab, nowa reprezentacja i chcemy odpowiednio przygotowywać się do Euro 2012 - powiedział.

Wałodch przyznał, że choć pierwszy mecz zakończył się porażką (z Rumunią 0:1) i znacznie łatwiej jest krytykować niż szukać pozytywów, to analizując spotkanie trenerzy starali się wskazać piłkarzom dobre strony. -Sztuką jest znaleźć te dobre rzeczy i przekazać to chłopakom, zwrócić im na to uwagę. Oczywiście było w grze wiele przypadków, m.in. ze względu na stan boiska na Legii, są nowi chłopcy, debiutanci, nowy trener, który stara się wpoić swoją wizję, ale to nie zaskoczy na kliknięcie - stwierdził.

Cezary Kucharski: W kadrze zmieniła się tylko atmosfera »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się