Tygodnik "Newsweek" przeprowadził wśród parlamentarzystów ankietę. Wynika z niej, że ponad połowa z nich ma wrażenie, że ktoś ich podsłuchuje. Najsilniej są o tym przekonani posłowie PSL. Ponad 70 procent z nich myśli, że ktoś ich inwigiluje.
Pluskwy kompletnie mi nie przeszkadzają - powiedział "Newsweekowi" poseł PSL Stanisław Żelichowski. Podsłuchu nie boi się także wiceszef klubu parlamentarnego PO Grzegorz Dolniak.
47,5 proc. parlamentarzystów Platformy twierdzi, że ktoś może ich inwigilować. - Technika tak się rozwinęła, że dziś każdy każdego może podsłuchiwać - nie dziwi się posłanka PO Małgorzata Kidawa- Błońska.
46 procent posłów PiS jest przekonanych, że nikt ich nie podsłuchuje. 44 proc. nie wyklucza takiej możliwości. - Ja się podsłuchów nie boję, dopóki nie zamieniają znaczenia słów - wyznaje odważnie poseł SLDJerzy Wenderlich.