Znany neurolog pomógł przestępcy. Stanie przed sądem

Anna Gmiterek - Zabłocka, TOK FM
16.11.2009 , aktualizacja: 16.11.2009 10:10
A A A Drukuj
Lubelski neurolog, ordynator Oddziału Neurologii w Szpitalu Wojskowym w Lublinie stanie przed sądem za korupcję. Odpowie za przyjęcie 200 złotych łapówki.
Szpital Wojskowy w Lublinie
Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZ
Szpital Wojskowy w Lublinie
Sprawa dotyczy wydarzeń sprzed lat, ale akt oskarżenia wpłynął do Sądu Rejonowego w Lublinie dopiero teraz. Neurolog dr Stanisław B., ordynator ze Szpitala Wojskowego miał wystawić przestępcy zaświadczenie lekarskie, by ten mógł uniknąć kary więzienia. Jak wynika z akt, sprawę Mariusza P. prowadzili prokuratorzy z wydziału do spraw przestępczości zorganizowanej.

20 czerwca 1999 roku mężczyzna miał się stawić w areszcie. Wcześniej znalazł pośrednika, który pomógł mu w uzyskaniu zaświadczenia, które zwolniło go z odbycia kary. Pośrednik zgłosił się do szpitala, do dr Stanisława B. Lekarz miał zasugerować, że pomoże, ale w swoim prywatnym gabinecie.

Prokuratorzy ustalili, że przestępca zgłosił się do doktora, zapłacił za prywatną wizytę, a potem dał mu jeszcze 200 złotych w kopercie. W zamian dostał zaświadczenie z rozpoznaniem zespołu nerwicowo - depresyjnego nasilonego sytuacyjnie. Lekarz miał zapytać "pacjenta", czy nie było w jego życiu wydarzeń, które mogłyby uwiarygodnić tę dolegliwość. Przestępca opowiedział o tragicznej śmierci siostry.

To nie jedyna sprawa sądowa dotycząca lekarza ze Szpitala Wojskowego w Lublinie. Wcześniej do sądu wpłynął akt oskarżenia w sprawie komendanta Zbigniewa K. i neurologa Ryszarda H. Lekarze odpowiedzą za poświadczenie nieprawdy w dokumentacji medycznej młodego mężczyzny, który miał kategorię A, ale nie chciał iść do wojska. Znalazł medyka, który obiecał mu pomoc. Za kwotę dwóch i pół tysiąca złotych miał mu załatwić zaświadczenie o niezdolności do służby, a tym samym kategorię D. Paweł B. zapłacił i zaświadczenie dostał. Prokuraturze nie udało się namierzyć doktora, któremu przekazał łapówkę. Przed sądem staną jedynie ci, którzy mieli wystawić chłopakowi fałszywe zaświadczenia o rzekomej poważnej chorobie nogi.

Podziel się