Brożek: Nie zasłużyliśmy na porażkę

koma, PAP
2009-11-14 , aktualizacja: 15.11.2009 01:23
A A A Drukuj
- Zmarnowaliśmy co najmniej cztery dogodne okazje. W piłce czasami tak jest, że lepszy zespół przegrywa - powiedział po meczu z Rumunią lewy obrońca reprezentacji Polski Piotr Brożek. Polska przegrała 0:1 w Warszawie w debiucie nowego selekcjonera Franciszka Smudy.

Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta Ludovic Obraniak
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Ludovic Obraniak
Paul Codera, Robert Lewandowski i piach
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Paul Codera, Robert Lewandowski i piach
Franciszek Smuda, selekcjoner reprezentacji Polski: Mimo niekorzystnego wyniku nie załamuję rąk. Jest takie powiedzenie, że co się źle zaczyna, dobrze się kończy. Jestem cierpliwy. Wiem, nad czym mamy pracować i wierzę w efekty tej pracy. Nie mam do zawodników pretensji. Nikt mnie nie zawiódł, u każdego z piłkarzy widać było zaangażowanie, a to jest dla mnie najważniejsze. Niestety, na takiej murawie nie sposób było prowadzić grę. Mimo wszystko staraliśmy się konstruować akcje, rozgrywać. To nie wina zawodników, że na tym fatalnym boisku trudno było dokładnie podać piłkę. Z mojego debiutu zapamiętam właśnie murawę. Nie chcę się jednak usprawiedliwiać. Jestem przekonany, że już w środowym meczu z Kanadą będzie znacznie lepiej. Kogo wówczas wystawię do gry? Już wcześniej podkreślałem, że w obu spotkaniach dam szansę wszystkim powołanym zawodnikom.

Tomasz Kuszczak: Przez dziesięć ostatnich lat nie grałem na tak fatalnej murawie. Tony piachu, wyrwane kępy traw. Trudno oczekiwać w tej sytuacji wspaniałej gry. Ja też miałem kłopoty, piłka skakała bardzo dziwnie, ciężko było dokładnie wykopać. Myślę, że najlepsze zespoły na świecie miałyby na tym boisku problemy. Najwięcej zależało od przypadku. Nawet gol dla Rumunów był przypadkowy, po rykoszecie. Wyskoczyłem najwyżej jak mogłem, ale nie zdołałem sięgnąć piłki. Przegraliśmy, ale chyba wszyscy widzieli, że każdy z zawodników dał z siebie wszystko. Nikt się nie oszczędzał, nikomu nie można zarzucić braku zaangażowania.





Piotr Brożek: Szkoda, ponieważ nie zasłużyliśmy na porażkę. Stworzyliśmy więcej sytuacji niż rywale. Zmarnowaliśmy co najmniej cztery dogodne okazje. W piłce czasami tak jest, że lepszy zespół przegrywa. Jak oceniam murawę? Nie chcę narzekać, bo warunki były jednakowe dla obu drużyn. Jeśli chodzi o moją postawę, to... zawsze może być lepiej. Zresztą wolę zostawić ocenę mojej gry trenerowi.

Sławomir Peszko: Trudno być zadowolonym po przegranym meczu. Mam do siebie ogromne pretensje, powinienem wykorzystać przynajmniej jedną z dwóch doskonałych okazji. Dodam jednak, że utrzymanie się na nogach w takich warunkach graniczyło z cudem. Z każdą upływającą minutą było coraz gorzej. Trudno grać piłką na takiej murawie

Dumaj Franiu, dumaj - rzucił ktoś z trybun 10 minut przed końcem relacja z meczu Polska-Rumunia »


Podziel się