Gdyby wybory prezydenckie odbyły się w listopadzie, na Donalda Tuska zagłosowałoby 24 proc. badanych - wynika z najnowszego sondażu GfK Polonia dla "Rzeczpospolitej". Jednak badania wskazują, że ostatnio najwięcej zyskał Lech Kaczyński.
Na obecnego prezydenta chce głosować cztery procent więcej badanych niż dwa tygodnie temu. Na razie Lech Kaczyński może liczyć na 16 procent głosów. W porównaniu z sondażem sprzed dwóch tygodni także Donald Tusk zyskuje. Pod koniec października mógł liczyć na 21-procentowe poparcie.
Prezydent z 16 procentami poparcia uplasował się na drugim miejscu, wyprzedzając Włodzimierza Cimoszewicza (13 procent poparcia i trzy punkty mniej). Jednak polityk lewicy od wielu dni powtarza, że nie będzie ubiegać się ponownie o najwyższy urząd w państwie.
Niezmiennie z 5-procentowym poparciem czwarte miejsce zajmuje Andrzej Olechowski, który (podobnie jak Tusk i Kaczyński) nie ogłosił, czy będzie startować w prezydenckim wyścigu.
W sondażu zyskał jeszcze Waldemar Pawlak. Jednak jedynie punkt procentowy. Na lidera ludowców chce zagłosować jedynie trzy procent ankietowanych. Andrzej Lepper i Marek Jurek cieszą się dwuprocentowym poparciem. Najgorzej w rankingu prezentuje się lider SLD. Grzegorza Napieralskiego popiera zaledwie jeden procent badanych.