W 2005 roku sejm przyjmował poprawkę do kodeksu karnego. Chodzi o regulacje dotyczące zabójstw dokonanych ze szczególnym okrucieństwem, przy użyciu broni czy z motywów zasługujących na szczególne okrucieństwo. - Trybunał Konstytucyjny przyjrzał się tym regulacjom i uznał niekonstytucyjność przepisów dotyczących zabójstwa w formie kwalifikowanej - mówi sędzia Artur Ozimek z Sądu Okręgowego w Lublinie. Chodzi o to, że politycy skrócili ścieżkę legislacyjną, a w związku z tym Trybunał Konstytucyjny musiał uchylić przepisy.
Sprawa ma ogromne znaczenie, bo na podstawie błędnych regulacji skazywano przez kilka lat. - Z tego co wiem może chodzić o kilkaset tego typu spraw, które teraz będą wracały na wokandę - mówi sędzia Ozimek i dodaje, że nie wiadomo jeszcze dokładnie jak wznowione procesy będą przebiegały. W sprawie wypowiedział się już Sąd Najwyższy, który radzi by nie wracać do postępowania dowodowego. - Sąd musiałby w takim przypadku zbadać zgromadzony wcześniej materiał i wymierzyć karę - mówi profesor Piotr Hofmański, rzecznik Sądu Najwyższego. Jego zdaniem taka forma procesu byłaby lepsza między innymi ze względu na ograniczenie kosztów.
Jak ustaliło Radio
TOK FM pierwsze wnioski o wznowienie procesu już napływają do Sądu Najwyższego - Szczerze powiem dziwiłbym się gdyby te wnioski nie napływały - mówi prof. Hofmański i podkreśla, że skazani za zabójstwo nie mają nic do stracenia.
- Jedno jest pewne. Na skutek tych postępowań nie dojdzie do pogorszenia ich sytuacji - wyjaśnia rzecznik Sądu Najwyższego. Skazani mają teoretyczne szanse na mniejszy wyrok. - Uchylone przepisy przewidywały, że za najgorsze zabójstwa kary były dwie:25 lat pozbawienia wolności oraz kara dożywotniego pozbawienia wolności - mówi prokurator Marek Zych i dodaje, że w tym momencie dolna granica kary to 8 lat dla każdego rodzaju zabójstwa.
Nie da się dokładnie obliczyć ilości spraw, które już wróciły na wokandę, bo zgodnie z przepisami część wniosków trafi do Sądu Najwyższego, a część do Sądów Apelacyjnych. Pojawia się też problem kosztów ponownego postępowania. - Tej kwestii nie da się oszacować. Zależy w jakim zakresie będą wznawiane postępowania. Nikt nie jest w stanie podać dziś kwoty - mówi prof. Piotr Hofmański.