Proces oficera ABW oskarżonego o niedopełnienie obowiązków w czasie zatrzymania Blidy będzie tajny. To decyzja Sądu Rejonowego w Siemianowicach Śląskich. Tam odbywa się pierwsza rozprawa, na której prokurator powinien odczytać akt oskarżenia.
Jawność procesu mogłaby skutkować ujawnieniem okoliczności, które ze względu na ważny interes państwa powinny zostać zachowane w tajemnicy - mówi sędzia Adam Mainka-Pawłowski.
Była posłanka SLD popełniła samobójstwo 25 kwietnia 2007 r., kiedy funkcjonariusze ABW przyszli przeszukać jej dom w Siemianowicach Śląskich i zatrzymać ją na polecenie Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Miały jej zostać przedstawione zarzuty w śledztwie dotyczącym tzw. afery węglowej.
Grzegorz S. kierował grupą, powołaną do zatrzymania Blidy i przeszukania jej domu. Zdaniem śledczych oficer był odpowiedzialny za prawidłowy przebieg działań. Tymczasem - jak ustaliła prokuratura - nie wydał dwóm pozostałym funkcjonariuszom ABW polecenia przeszukania Blidy i łazienki w jej domu, by sprawdzić, czy ma broń.
Grzegorz S. nie jest jedyną osobą, która usłyszała zarzuty w śledztwie dotyczącym okoliczności śmierci Blidy. Prowadząca postępowanie łódzka prokuratura pod koniec października przedstawiła zarzut przekroczenia uprawnień i działania na szkodę interesu publicznego byłemu szefowi ABW Witoldowi M.