Samochód sam mu się ukradł...

met
10.11.2009 , aktualizacja: 16.08.2010 16:15
A A A Drukuj
Zdenerwowany mieszkaniec Lublina zawiadomił policję, że ktoś mu ukradł samochód sprzed sklepu. Gdy policjanci próbowali na miejscu rozwikłać zagadkę mężczyzna odebrał telefon z informacją, że jego samochód stoi po drugiej stronie ulicy...
 Lublinianin zostawił dodge'a na parkingu przed sklepem budowlanym. Gdy wyszedł po paru minutach, samochodu nie było. Zawiadomił policję. Przyjechali wywiadowcy. Przepytywali kierowcę, personel sklepu. W tym czasie okradziony odebrał telefon. Dzwonił jego szwagier z informacją, że jego auto stoi na podwórku naprzeciwko sklepu.

Wywiadowcy z poszkodowanym poszli posesję naprzeciwko. Zastali tam skradzionego dodge'a i drugą ekipę policjantów. Ci zajmowali się uszkodzoną bramą i garażem.

Okazało się, że auto samo zjechało z parkingu, z impetem uderzyło w bramę i zatrzymało się na garażu. Moment, gdy samochód sam opuszcza parking widać na nagraniu sklepowej kamery.

Policjanci ustalili później, że właściciel posesji, znalazł u siebie obcy otwarty samochód. W środku był adres właściciela. Pojechał do niego, ale zastał tylko żonę. Ta powiadomiła swojego brata, a on właściciela pojazdu.

Samochód jest uszkodzony a jego właściciel musi jeszcze zwrócić pieniądze za naprawę bramy i garażu. Ale i tak jest szczęśliwy z odzyskania dodge'a.

W serwisie policyjni.pl także: Wpadł najgroźniejszy bandyta. Zobacz pięciu najbardziej poszukiwanych



Zobacz więcej na temat:

Podziel się