Późnym wieczorem z Wisły w Czernichowie (Małopolska) wyciągnięto samochód osobowy, który wpadł do wody w miejscu przeprawy promowej. Auto było puste. - Okna były otwarte, co daje jakąś nadzieję - powiedział Marek Korzonek, rzecznik powiatowej policji w Krakowie.
TVN24 podała, że akcja poszukiwawcza kierowcy została wznowiona w niedzielę rano. Najprawdopodobniej wezmą w niej udział także płetwonurkowie.
Marek Korzonek, rzecznik powiatowej policji w Krakowie, poinformował Radio TOK FM, że szyby w oknach samochodu były otwarte. - To daje nadzieję, że kierowca wydostał się z auta i być może szczęśliwie dotarł do brzegu - tłumaczy.
Policja wciąż nie zna tożsamości kierowcy. Wiadomo, że właścicielem wyłowionego z Wisły auta jest mieszkanka okolicznej miejscowości. Z samochodu miał wczoraj korzystać jej syn, lecz policja nie chce na razie stawiać żadnych tez.
Nie wiadomo, dlaczego samochód marki volkswagen golf znalazł się w wodzie. Policjanci przypuszczali, że być może kierowca spóźnił się i w ostatniej chwili próbował dostać się na prom, który odbił już od brzegu.