Fot. PolicjaRozbite BMW. Tym razem w wypadku nikt nie zginął
Radosław K, który wjechał wczoraj wieczorem w grupę pieszych wracających z kościoła w Siennicy Nadolnej, był już karany za wypadek ze skutkiem śmiertelnym i w ogóle nie ma prawa jazdy. Nie wiadomo dlaczego ktokolwiek pozwolił mu wsiąść za kierownicę. Grozi mu 12 lat więzienia.
Fot. Policja
Rozbite BMW. 36-letni kierowca był już skazany za spowodowanie śmiertelnego wypadku
Do wypadku doszło wieczorem. Pijany kierowca BMW - miał 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu - stracił panowanie nad samochodem i wjechał w grupę dziesięciu osób, w tym ośmioro dzieci. Radosław K. szybko wydostał się z samochodu i uciekł z miejsca wypadku. Policjanci schwytali go po godzinie w miejscowości oddalonej o 20 km. Był kompletnie pijany.
Mężczyzna przyznał się policjantom, że nie ma prawa jazdy i był już karany za wypadek ze skutkiem śmiertelnym. Według niepotwierdzonych informacji, w latach 90., także pod wpływem alkoholu, miał wypadek na motorze. Jadący z nim pasażer zmarł. K. twierdzi, że wyszedł z więzienia dwa lata temu. Pojawiają się też jednak informacje, że skończył odbywanie kary zaledwie przed trzema dniami
Ranne dziewczynki w ciężkim stanie
Stan trzech dziewczynek rannych w wypadku jest stabilny. Wszystkie przebywają w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Lublinie. Jedna z dziewczynek została już wybudzona ze śpiączki farmakologicznej - mówi rzecznik DSK, Agnieszka Osińska. Lekarze rokują poprawę.
Pięć osób przebywa w szpitalu w Krasnymstawie. Ich stan jest także stabilny. W sumie 10 osób zostało poszkodowanych w wypadku w Siennicy Nadolnej.