- Przekazem Platformy jest: "żeby ludzie mieli dostęp do akt". Przekazem PiS-u jest: "biedny prezes Kurtyka". Waszą troską jest zarządzanie tą instytucją, a naszą troską jest, żeby obywatele byli równi wobec prawa - mówiła w
radiu TOK FM minister Julia Pitera.
Rzecznik PiS Mariusz Błaszczak nie ma jednak złudzeń - Platformie chodzi o to, aby mieć kontrolę nad
IPN-em. My też jesteśmy za tym, żeby dostęp był do akt jak najszerszy, ale można odczytywać inicjatywę platformy jako atak na kolejna instytucję, która nie jest jeszcze opanowana przez polityków PO.
- Zmiany w IPNie są konieczne - przekonuje Janusz Piechociński z
PSL. I podkreśla: - Przed każdymi wyborami mamy do czynienia z różnymi zarzutami, które trudno od razu zweryfikować. Obok prawdy są półprawdy, są
gry i materiały operacyjne ówczesnego SB, Najgorsze jest to, że jest masa bieżących emocji politycznych.W tej chwili dochodzi jeszcze bój o prezesa (IPN - przyp. red.) i jego usytuowanie.
Rozszerzony dostęp do akt z IPN - jak proponuje PO - miałby polegać m.in. na tym, że zwracający się o to obywatel, otrzymywałby od razu dokumenty z ujawnionymi nazwiskami agentów, które dziś są zaczerniane i trzeba w osobnym trybie domagać się ich ujawnienia.