Absencja Pau Gasola trwa od początku sezonu, a jego powrót na parkiet jest przekładany z dnia na dzień. Gasol co prawda trenuje już z zespołem, ale zaprzeczył pojawieniu się w meczu z Grizzlies, chyba że jego udo nagle poczuje się o wiele lepiej.
Z kolei Andrew Bynuma wyklucza uraz lewego łokcia, którego nabawił się w starciu z Chukiem Hayesem w wygranym meczu z Houston Rockets. Tuż po meczu nadwyrężenie sprawiało Bynumowi problemy nawet w czasie przebierania się.
- To nie jest aż tak poważne - powiedział Bynum. - Nie sądzę jednak bym był sobą w dzisiejszym meczu. Mogę poruszać ręką, jednak towarzyszy temu potworny ból.
Brak obu graczy sprawia, że w wyjściowym składzie "Jeziorowców" po raz pierwszy w karierze zagra D.J.Mbenga. Kongijczyk posiadający również paszport Belgijski może liczyć nawet na ponad 30-minutowy występ, ponieważ "Lakersi" nie mają rezerwowego centra, który by odciążył Mbengę.
Ponad 30 minut na parkiecie dla Grizzlies spędza regularnie brat Pau Gasola - Marc. Dorównać masą i siłą młodszemu Gasolowi może tylko Mbenga.
Okres gry w środku zanotuje też prawdopodobnie Lamar Odom, który ma zaledwie 2.08cm wzrostu - średnia wzrostu środkowych Memphis: Marca Gasola, Hameda Haddadiego, Stevena Huntera oraz Hasheema Thabeetta to 2.17cm. W sumie na dwie pozycje podkoszowe Phil Jackson ma do dyspozycji tylko trzech graczy.
Los Angeles Lakers z bilansem 4-1 zajmują trzecie miejsce w konferencji Zachodniej. Memphis Grizzlies mają najgorszy bilans w tejże konferencji (1-4).