USA: strzelanina wieżowcu. Są zabici i ranni

rik, ga, AP, Reuters, IAR, PAP
06.11.2009 , aktualizacja: 07.11.2009 02:08
A A A Drukuj
Budynek w centrum Orlando, w którym padły strzały Fot. AP Budynek w centrum Orlando, w którym padły strzały
Strzelanina w biurowcu w centrum Orlando: co najmniej jedna osoba zginęła, sześć zostało rannych. Ogień otworzył mężczyzna pracujący wcześniej w budynku - policja ujęła go w domu jego matki, gdzie próbował się schronić.
Jason Rodriguez
Fot. AP
Jason Rodriguez
Ratownicy przed budynkiem w Orlando, gdzie doszło do strzelaniny
Fot. Joe Burbankn AP
Ratownicy przed budynkiem w Orlando, gdzie doszło do strzelaniny


Policja otoczyła 16-kondygnacyjny budynek w śródmieściu Orlando, w którym słyszano odgłosy strzałów. Policja potwierdza śmierć jednej osoby.

Agencje - powołując się na strażaków - pisały wcześniej o dwóch ofiarach śmiertelnych, jednak te doniesienia okazały się nieprawdziwe. Kilku osobom udzielono pomocy, kilka osób zostało przewiezionych do szpitala.

Szybko ewakuowano już ostatnią grupę pracowników. Wcześniej były doniesienia od osób dzwoniących z budynku, że ludzie barykadowali się w biurach.

Policja przez jakiś czas szukała sprawcy strzelaniny.

Napastnik był groźny i uzbrojony

Policja szybko zidentyfikowała napastnika jako 40-letniego Jasona Rodrgueza, który zatrudniony był kiedyś w budynku. - Jest groźny i uzbrojony - mówiła Barbara Jones, rzeczniczka miejscowej policji.

Według informacji policji, Rodriguez został przed dwoma laty zwolniony z pracy w pracowni architektonicznej, w której w piątek zaczął strzelać. Po strzelaninie uciekł i schronił się w domu matki. Oddał się w ręce policji, gdy funkcjonariusze zauważyli go przez okno i kazali mu wyjść.

Brak na razie jakichkolwiek informacji o motywach sprawcy.

Według niepotwierdzonych informacji, do strzelaniny doszło na czwartym piętrze; niektóre źródła mówią o strzałach na dwóch różnych piętrach.

Zamknięte są pobliska droga międzystanowa i okoliczne szkoły.

Podziel się