- Jako "mało zrozumiałą" nazwał Ambasador Rosji przy NATO Dmitrij Rogozin wypowiedź polskiego szefa dyplomacji Radosława Sikorskiego o potrzebie zaproszenia armii amerykańskiej na polskie terytorium w celu "obrony przed rosyjską agresją" - pisze agencja ITAR-TASS.
Fot. Albert Zawada / AG
Słowa Radosława Sikorskiego o "obronie Polski przed możliwą agresją ze strony Rosji" są nie zrozumiałe - mówi ambasador Rosji przy NATO Dmitrij Rogozin
Rosyjskie media podały wczoraj, że występując w waszyngtońskim Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) Sikorski zaapelował do Stanów Zjednoczonych o rozmieszczenie wojsk na terytorium Polski, aby bronić jej przed możliwą agresją ze strony Rosji.
Rogozin powiedział, że nie jest w stanie zrozumieć, jak podobne słowa mogły zostać wypowiedziane przez ministra, "który miesiąc temu mówił coś wręcz przeciwnego", a mianowicie, że zadaniem zachodniej społeczności jest wciągnięcie Rosji w sprawy Zachodu i zaproszenie Federacji Rosyjskiej do NATO - pisze w ITAR-TASS.
- Jak można zapraszać Rosję do NATO, jeśli Polska zaprasza samo NATO do obrony Polski przed rosyjskim zagrożeniem? - zapytał Rogozin. Dodał, że "dyplomatom bardzo ciężko zrozumieć te amerykańskie meandry polskiej dyplomacji, dyplomacji naszych kolegów z innych państw Europy Wschodniej".
- Takie wypowiedzi - zaznaczył Rogozin - z żaden sposób nie sprzyjają realizacji zadania budowy wspólnej, wielkiej, stabilnej Europy.