- Te zapasy mamy przynajmniej jeśli chodzi o ten sezon, nie powiem, że wystarczające, ale jest możliwości leczenia 2 milionów ludzi. Jak na Polskę, to jest dużo. Wiadomo, że chciałbym, aby każdy w kraju był zabezpieczony, żeby nikt nie zachorował na grypę, ale bądźmy realistami,
grypa była, jest i będzie - powiedział dziennikarzom w Sejmie Donald Tusk. Jeśliby z wypowiedzi Tuska wywnioskować, że leku Tamiflu mamy 2 miliony sztuk, to jest to dokładnie czterokrotnie mniej, niż zaleca WHO. Według jej zaleceń Polska powinna mieć zapas leku dla 20 procent Polaków, mamy go dla około 5.
Ministerstwo Zdrowia nie ujawnia ani dokładnych danych na ten temat, ani nawet swoich planów. Wiadomo tylko, że prowadzone są wstępne rozmowy na temat ewentualnego zakupienia kolejnej partii leku. Na jakim etapie są rozmowy? - Nie ujawniamy. Po prostu się zastanawiamy, czy jest taka potrzeba - mówi rzecznik ministerstwa Adam Olechno.
Obecna rezerwa została zakupiona w 2006 roku i mimo, że początkowo zakładano zakupienie dalszych partii, program przerwano. Dlaczego? Nie wiadomo, bo mniej więcej wtedy ministerstwo zdrowia skorzystało z przewidzianej w ustawie możliwości utajnienia danych dotyczących rezerw leków.