Fot. Rafal Malko / Agencja GazetaPrezydent Lech Kaczyński (p), szef BBN Aleksander Szczygło (drugi z P), minister obrony Bogdan Klich (l) i szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generał Franciszek Gągor (drugi z l)
11 listopada awanse generalskie dostanie sześciu wojskowych - informuje Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Czy to już koniec konfliktu obozu rządu i prezydenta? Ostatnio w sierpniu doszło do sporu między BBN a MSWiA o część nominacji zaproponowanych przez ten resort.
11 listopada trzech pułkowników otrzyma nominację na stopień generała brygady, dwóch generałów brygady stanie się generałami dywizji, a jeden kontradmirał - wiceadmirałem. BBN informuje, że Zwierzchnik Sił Zbrojnych przesłał dziś listę awansowanych oficerów do kontrasygnaty szefa rządu. W przeszłości przy okazji awansów generalskich 3 maja, 15 sierpnia i 11 listopada dochodziło do zgrzytów. Nie wszyscy zgłaszani kandydaci dostawali zgodę prezydenta.
Szefowie MON i BBN - Bogdan Klich i Aleksander Szczygło uzgodnili kilka miesięcy temu, że będą się konsultować w sprawie nominacji i informować tylko o ostatecznych ustaleniach. Jednak w sierpniu wybuchł spór między BBN a MSWiA o część nominacji zaproponowanych przez ten resort. Prezydent zaakceptował tylko dwie z dziewięciu, bo - według Biura - wnioski o awanse przedstawione przez ministerstwo "fałszowały rzeczywistość". Resort uznał zarzuty "za kłamliwe" i ostatecznie wycofał wszystkie wnioski.
W maju ubiegłego roku (szefem BBN był wtedy Władysław Stasiak) wyszło na jaw, że z 15 zaproponowanych przez ministra Klicha kandydatur do awansów generalskich prezydent zaakceptował jedynie trzy. MON "w celu przerwania prowadzonej kampanii dyskredytowania", opublikowało wtedy nazwiska wszystkich kandydatów, co Szczygło określił mianem "skandalu".