Sprawa statku z polską załogą, który przewoził ładunek broni, ma być wykorzystana przez Izrael do wywarcia presji na Iran. Ambasady i konsulaty Izraela dostały odpowiednie instrukcje w tej sprawie- pisze izraelska prasa.
Fot. TSAFRIR ABAYOV AP
Na pokładzie statku z Iranu, zatrzymanego przez izraelską marynarkę wojenną, znaleziono setki ton broni.
Rozkaz został wydany przez MSZ dyplomatycznym przedstawicielstwom Izraela za granicą w wewnętrznym dokumencie. Izraelskie źródła dyplomatyczne potwierdziły hiszpańskiej agencji EFE istnienie takiego dokumentu.
Izrael: marynarka zarekwirowała "zaawansowany sprzęt wojskowy". Na pokładzie sami Polacy Czytaj tutaj
Zastrzegły jednak, że nie oznacza on "wszczęcia kampanii dyplomatycznej", a jego celem ma być tylko "przekazanie ambasadom informacji na temat podstaw prawnych tej sprawy".
Armia izraelska pisze w komunikacie, że broń ze statku, który płynął z Iranu do Syrii, miała dotrzeć do Hezbollahu. Libańscy islamiści odcięli się jednak od jakichkolwiek powiązań ze statkiem. Na pokładzie statku Francop znaleziono ponad 40 kontenerów, w których amunicja i broń były ukryte za workami z polietylenem. Kapitan zatrzymanej jednostki jest Polakiem. Władze izraelskie są przekonane, że nic nie wiedział o przemycie broni. Załoga już została zwolniona.
Armia izraelska jest pewna, że Iran, wspierający Hezbollah, zaczął przerzucać broń drogą morską, bo droga lądowa zrobiła się zbyt trudna. Uważa się, że w przeszłości Irańczycy wykorzystywali już statki handlowe do przemytu broni.