Mord w Dęblinie. Ojciec rodziny aresztowany. On zabił?

Anna Gmiterek-Zabłocka, RADIO TOK FM
05.11.2009 , aktualizacja: 05.11.2009 15:52
A A A Drukuj
Do morderstwa doszło w Dęblinie, przy ul. Polnej fot. ''Wydarzenia'', Polsat Do morderstwa doszło w Dęblinie, przy ul. Polnej
To prawdopodobnie 46-letni mężczyzna zabił w Dęblinie syna, matkę i teściową. Prokuratura postawiła zarzuty w sprawie makabrycznej zbrodni, do której doszło w poniedziałek w jednym z domów jednorodzinnych w Dęblinie. Sąd aresztował podejrzanego na trzy miesiące.
To prawdopodobnie 46-letni mężczyzna zabił w Dęblinie syna, matkę i teściową
Fot. Rafał Michałowski / Agencja
To prawdopodobnie 46-letni mężczyzna zabił w Dęblinie syna, matkę i teściową
Jak mówi rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Beata Syk - Jankowska, śledczy pracowali nad tą sprawą do późnych godzin nocnych. - Zdaniem prokuratury, zebrany w toku 48 godzin materiał dowodowy i poszlakowy uzasadniał dostatecznie postawienie zarzutów Zbigniewowi J. - mówi prokurator B. Syk - Jankowska. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Złożył wyjaśnienia, ale ich treści - ze względu na dobro śledztwa - prokuratura nie ujawnia. Nie zdradza też, co mogło być motywem zbrodni. Sąd rejonowy w Lublinie zdecydował w czwartek, że mężczyzna zostanie tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.

Śledczy mają już wyniki sekcji zwłok trzech ofiar tragedii. - Wstępne wyniki nie pozostawiają wątpliwości, że przyczyną śmierci były obrażenia czaszkowo - mózgowe, zadane wszystkim ofiarom narzędziem tępokrawędzistym - dodaje pani prokurator.

Do zbrodni doszło prawdopodobnie w poniedziałek rano. Po południu policja dostała telefon z informacją o pożarze. Dzwonił ten sam mężczyzna, który dziś jest podejrzanym w tej sprawie. Powiedział, że wrócił z pracy i zauważył ogień. Policjanci od początku jednak wiedzieli, że płomienie miały zatuszować zbrodnię.

Podziel się