Ukrainka, na lotnisku, chora? Szybko do szpitala!

Maja Sałwacka, GW Zielona Góra
05.11.2009 , aktualizacja: 05.11.2009 10:03
A A A Drukuj
Kobietę na poznańskim lotnisku "Ławica" zauważono, gdy zataczała się. Wyglądała na pijaną. Okazało się jednak, że kobieta jest chora. Podejrzewano świńską grypę. Została w trybie ekspresowym odwieziona do szpitala.

Fot. ILYA NAYMUSHIN REUTERS
Całą akcję na poznańskim lotnisku "Ławica" koordynowali lubuscy strażnicy graniczni, którzy mają swój oddział na terminalu. Wczoraj w ok. godz. 10 dostali sygnał o dziwnie zachowującej się kobiecie. Pasażerka - 50-letnia obywatelka Ukrainy posiadająca francuską kartę rezydenta ważną długoterminowo, zataczała się, podpierała o ścianę. Miała lecieć do Barcelony z 9-letnim synkiem. Początkowo myślano, że kobieta jest po prostu pijana. Szybko okazało się, że jest trzeźwa, ale chora. Nie mogła ustać na własnych nogach.

- Nasi strażnicy udzielili pomocy kobiecie przebywającej w hali odlotów. Umieścili ją w pomieszczeniu dla matki z dzieckiem, z zachowaniem środków bezpieczeństwa przewidzianych na okoliczność podejrzeń wystąpienia wirusa grypy AH1N1 - opowiada mł.chor. Anna Galon, rzecznik komendanta nadodrzańskiego oddziału straży granicznej.

Do podróżnej wezwano lekarza pogotowia ratunkowego, stacjonującego na terenie Ławicy. Ten stwierdził, że kobietę należy pilnie hospitalizować. Strażnicy nie chcą ujawniać, do którego szpitala trafiła. Po badaniach na oddziale zakaźnym lekarze wykluczyli świńską grypę. - Ok. godz. 14 dostaliśmy pismo z sądu, że kobieta nie jest zakażona wirusem świńskiej grypy - potwierdza Anna Galon.

Podziel się