- Mamy problem. Odbieramy sygnały z wielu obszarów kraju, że brakuje szczepionek w hurtowniach i aptekach. Tak dużo osób poszło do punktów szczepień, że zaczyna brakować tych preparatów - przestrzegł dr Grzesiowski. Oznacza to, że już niedługo, nawet chcąc się zaszczepić przeciw grypie, możemy nie mieć takiej możliwości.
Lek dla najwyżej 10 proc. społeczenstwa Według gościa
TVN24, rocznie "w Polsce zużywa się 2-2,5 mln dawek szczepionki". Tym razem zapotrzebowanie jest większe i ta ilość może nie wystarczyć "dla wszystkich chętnych". - Starczy dla mniej niż 10 proc. społeczeństwa - uważa dr Grzesiowski
Te informacje przeczą głoszonym przez ministerstwo zdrowia uspokajającym komunikatom. Wczoraj minister
Ewa Kopacz tłumaczyła, że w aptekach nigdy nie zabrakło szczepionek na grypę, ponieważ Polacy niezbyt chętnie się szczepią.
- Poziom zaszczepienia nie przekracza 5 proc. społeczeństwa - mówiła w TOK FM.
Jednak, Polacy nie powinni panikować. Zdaniem pracownika NIL sprawę epidemii grypy sezonowej i świńskiej "podkręcają media". Tegoroczne infekcje wirusowe nie różnią się znacznie od zeszłorocznych.