Lekomaty. Na stacji benzynowej tak, ale nie przed apteką

Anna Gmiterek - Zabłocka, TOK FM
04.11.2009 , aktualizacja: 04.11.2009 15:55
A A A Drukuj
Leki z automatu to nowość, która idzie do nas z zachodu. Tyle, że nasze przepisy nie są do niej dostosowane. Apteka, która chciałaby wystawić przed drzwiami automat z popularnymi lekami dostępnymi bez recepty nie może tego zrobić. Ale nie ma np. przeciwwskazań, by lekomat pojawił się na stacji benzynowej.
apteka
fot. AG
apteka
Przepisy są jasne: pacjent, który kupuje lek w aptece ma mieć kontakt z farmaceutą, by móc dopytać go np. o to, czy specyfik nie powoduje senności i innych działań niepożądanych. - A w przypadku lekomatu, który byłby ustawiony przed apteką takiego bezpośredniego kontaktu z farmaceutą nie ma. Dlatego jest to niezgodne z prawem - tłumaczy dr Izabela Machorowska - Kiciak z Wojewódzkiej Inspekcji Farmaceutycznej w Lublinie.

Lekomat przed swoją apteką wystawił Marcin Staniewski z Poznania. Miał w nim 35 pozycji, m.in. popularne preparaty na grypę czy sprzedawane bez recepty leki przeciwbólowe. Ale musiał zrezygnować, bo tak mu nakazała inspekcja farmaceutyczna. Zrezygnował, ale niebawem urządzenie powróci. Pan Marcin zdradził Radiu TOK FM, że teraz automat odkupuje od niego firma, która zajmuje się obrotem nieruchomościami. Postawi go kilkadziesiąt metrów od apteki. I to będzie zgodne z prawem. Bo jeśli właścicielem lekomatu jest ktoś kto nie prowadzi apteki, to lekomat może stanąć praktycznie wszędzie: i na stacji benzynowej, i w sklepie i na ulicy np. przy kiosku z gazetami. - Takie są przepisy, że hipermarket może go mieć, a apteka nie - mówi lubelski aptekarz, Marcin Mazurek.

W lubelskiej sieci "Same Dobre Apteki" lekomatów nie ma. - Nie pozwalają na to przepisy - mówi Anna Ajredini z działu marketingu tej sieci. W tej sieci są jedynie automaty dla aptekarzy. Farmaceuta wprowadza do komputera nazwy leków i dostaje z automatu konkretne specyfiki. Jest łatwiej i szybciej dla pacjenta.

Pacjenci mają nadzieję, że pomysł z lekomatami, który przyszedł z zachodu, przyjmie się i u nas. - Pomysł jest fajny, zwłaszcza teraz, jak mamy tyle przeziębień. W aptekach są kolejki, a tak wrzuciłabym pieniądze i wzięłabym lek - mówi pani Agata. Inni pacjenci pomysł popierają, choć zdarzają się i głosy sceptyczne.

- Istnieje oczywiście ryzyko, że ktoś kupowałby w lekomacie duże ilości leków np. przeciwbólowych. Ale takie ryzyko jest też w hipermarkecie czy na stacji paliw, gdzie też wiele leków można kupić bez recepty - mówią psycholodzy.

Podziel się