Odwołano przewodniczącego Rady Naczelnej SD i głównego oponenta Pawła Piskorskiego - Krzysztofa Góralczyka. Wymieniono też skład sądu partyjnego, który ma orzec, czy Piskorskiego należy wyrzucić z partii. - Posprzątaliśmy. Możemy teraz działać - powiedział przewodniczący SD.
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Paweł Piskorski przemawia do kupców Kupieckich Domów Towarowych.
Piskorski twierdzi, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem. Dodaje, że jego obecne działania są spowodowane przez próbę puczu, którego dopuścili się starzy działacze.
Dziewiętnastu delegatów odwołało właśnie wszystkich członków sądu partyjnego. Na ich miejsce nominowano stronników Piskorskiego. Ten sam scenariusz miał miejsce w przypadku naczelnej komisji rewizyjnej. - Posprzątaliśmy. Możemy teraz działać - powiedział po wszystkim Piskorski.
Konflikt w SD
Byłym już członkom Rady Naczelnej Stronnictwa Demokratycznego nie podoba się działanie Piskorskiego. Oskarżają go o wodzowskie metody sprawowania władzy i chęć wyprzedania majątku partii poniżej jego wartości. Dlatego najpierw go zawiesili, a potem wnieśli do sądu partyjnego wniosek o wyrzucenie go z partii. Piskorski nie uznał tych decyzji. Bronił się, że chce tylko wyrwać Stronnictwo z letargu politycznego, a starzy działacze chcą zachować status quo.
Bogdan Lis - poseł SD przyciągnięty do partii przez Piskorskiego - twierdzi, że cały konflikt sprowadza się do nielegalnych działań przeciwników obecnego lidera. Jego zdaniem, chcieli wprowadzić zmiany w Stronnictwie, które są niezgodne ze statutem partii, a nawet konstytucją. Wszystko dla własnych korzyści.