Z roku na rok rośnie liczba legalnych aborcji. Podziemie aborcyjne kwitnie. Coraz więcej nieletnich dziewczynek rodzi też dzieci. Tymczasem rząd nic nie robi, aby kształcić młodzież wychowania seksualnego - tak pokrótce można streścić reakcje feministek na zatwierdzone przez premiera sprawozdanie z wykonania ustawy o planowaniu rodziny.
Rada ministrów przyjęła wczoraj sprawozdanie z wykonania ustawy o planowaniu rodziny w 2008 r. Na rządowym dokumencie suchej nitki nie zostawiają organizacje kobiece.
Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna", "najwięcej emocji budzi liczba legalnie wykonanych aborcji". - W 2008 r. w Polsce wykonano ich dokładnie 499. To o 177 więcej niż jeszcze rok wcześniej - czytamy.
Dzieci rodzą dzieci
Oczywiście te liczby to jedynie wycinek rzeczywistości. Jak podkreślają organizacje kobiece, polskie podziemie aborcyjne jest wielokrotnie większe.
Szacuje się, że w Polsce liczba rokrocznie wykonywanych zabiegów aborcji wynosi od 80 do nawet 180 tys. zabiegów.
- Sprawozdanie z wykonania ustawy zawiera jednak znacznie więcej informacji, które nie docierają do opinii publicznej - czytamy w gazecie. Dokument donosi, że w 2008 r. aż 82 dziewczynki w wieku 14 lat urodziły dzieci.
15-16 letnich matek było znacznie więcej, bo aż 1,5 tys.
- Eksperci nie mają wątpliwości, że te dane to statystyka kryminalna. Polski kodeks karny mówi bowiem, że uprawianie seksu z osobą poniżej 15. roku życia jest przestępstwem - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".
Potrzebna jest edukacja
Najgorsze jest jednak to, że rząd właściwie nic z tymi liczbami nie robi. W sprawozdaniu poświęcono cały rozdział kwestii "kształcenia i wychowania młodzieży". Niestety, mimo że istnieją ustawowe zapisy gwarantujące "wprowadzanie wiedzy o życiu seksualnym do programów nauczania", są one całkowicie martwe.
Wychowania seksualnego w polskich szkołach po prostu nie ma, a rząd nie kwapi się z wprowadzaniem tego typu "kontrowersyjnych zajęć".