Wujek-Śląsk: na dole pracowało za dużo osób

Grzegorz Kozieł, TOK FM
03.11.2009 , aktualizacja: 03.11.2009 18:00
A A A Drukuj
Są kolejne ustalenia komisji WUG, która zajmuje się ostatnim wypadkiem w kopalni Wujek-Śląsk. Komisja zebrała się dziś po raz trzeci .
Górnicy palą znicze pod kopalnią Wujek-Śląsk w Rudzie Śląskiej, gdzie pod ziemią zginęło 13 górników
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Górnicy palą znicze pod kopalnią Wujek-Śląsk w Rudzie Śląskiej, gdzie pod ziemią zginęło 13 górników
Eksperci ustali przede wszystkim, że metan wyciekł nagle ze ściany i to tam, doszło do jego zapalenia. - Czujniki zadziałały i odcięły prąd, dlatego też iskry nie pochodziła raczej z kombajnu - tłumaczy Krzysztof Król rzecznik WUG. Ale w ścianie są inne urządzenia: lampy, kable zasilające i kable energetyczne.

Rzecznik dodaje, że komisja przesłuchała już także 21 górników poszkodowanych w katastrofie. Część z nich niczego nie pamięta. - Pamiętają dopiero moment, kiedy zostali wywiezieni na powierzchnię. Jednak z całą pewnością można już stwierdzić, że w dniu katastrofy na dole pracowało za dużo osób - dodaje Król. Kolejne posiedzenie komisji pod koniec listopada .

Do zapalenia i wybuchu metanu w kopalni doszło 18 września. W dniu wypadku zginęło 12 górników, ośmiu kolejnych zmarło później w szpitalach.

Podziel się