Fot. AP Photo/Michael Kooren/PoolRadovan Karadżić przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości w Hadze. 3 listopada
Radovan Karadżić stawił się dziś w sądzie. Jednak b. przywódca Serbów bośniackich nie zgodzi się, by ONZ-owski trybunał, przydzielił mu obrońcę z urzędu i w razie konieczności sięgnie po "radykalne środki", w tym głodówkę, sugeruje jego doradca prawny.
Fot. AP Photo/Michael Kooren/Pool
Radovan Karadżić przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości w Hadze. 3 listopada
Fot. AP Photo/Srdjan Ilic
Radowan Karadżić i Ratko Mladić (z prawej)
Karadżić bojkotował dotychczas swój proces przed haskim trybunałem ds. zbrodni wojennych na obszarze dawnej Jugosławii, twierdząc, że nie dano mu dość czasu na przygotowanie się. Jednak zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią stawił się dziś w sądzie, w którym miały podczas posiedzenia zapaść decyzje w sprawie dalszego przebiegu procesu. Jednak po krótkiej debacie sędziowie przerwali posiedzenie, zapowiadając, że jeszcze w tym tygodniu zdecydują, co zrobić z uporczywym niestawianiem się Karadżicia przed trybunałem.
Za mało czasu na obronę. Będzie głodówka?
Doradca prawny oskarżonego Svetozar Vujaczić w rozmowie z belgradzkim radiem B-92 zasugerował, że w proteście przeciwko przydzieleniu obrońcy z urzędu, Karadżić może podjąć głodówkę.
Sam Karadżić zamierza konsekwentnie domagać się więcej czasu na przygotowanie obrony. Vujaczić dodał, że Karadżiciowi potrzeba na to 10 miesięcy, ale ewentualnie gotów jest czas ten "nieco skrócić".
Wyznaczenie Karadżiciowi obrońcy z urzędu leży w gestii haskiego trybunału. Gdyby się jednak na to zdecydowano, proces i tak by się opóźnił, ponieważ taki obrońca też potrzebowałby czasu na przygotowania.
Karadżić chce się bronić sam, korzystając jedynie z pomocy międzynarodowego zespołu adwokatów. Dotychczas zbojkotował trzy posiedzenia trybunału. Proces rozpoczął się 26 października.
- Faktycznie byłbym przestępcą, gdybym zaakceptował obecność na procesie bez przygotowania - oświadczył dziś Karadżić. - Nie leży to ani w interesie trybunału, ani (Organizacji) Narodów Zjednoczonych, nie może to być w ich interesie, żeby niewłaściwie prowadzić proces - dodał.
Zbrodnie wojenne i ludobójstwo
64-letni Karadżić , schwytany przed 15 miesiącami i odesłany do Hagi, jest oskarżony o zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości, w tym w dwóch przypadkach o ludobójstwo podczas wojny w Bośni i Hercegowinie (1992-1995). Karadżić odpowie przed trybunałem haskim m.in. za masakrę około ośmiu tysięcy Bośniaków (bośniackich Muzułmanów) w Srebrenicy w lipcu 1995 roku.
Oczekuje się, że proces Karadżicia będzie trwał co najmniej trzy lata. Grozi mu dożywocie. Zarówno obrona, jak i prokurator będą mieć rok na przedstawienie stanowiska.
Przywódca bośniackich Serbów został zatrzymany w Belgradzie po 11 latach ukrywania się. Nadal poszukiwani są dowódca sił Serbów bośniackich w czasie wojny w Bośni i Hercegowinie generał Ratko Mladić i przywódca Serbów chorwackich Goran Hadżić.